Nie lubię cmentarzy, nie lubię pogrzebów. Może dlatego,że jak na moje niecałe 40 lat byłam już na zbyt wielu uroczystościach żałobnych.
Ale o tej porze roku cmentarze są dla mnie czymś niesamowitym. Tak, wiem, masa ludzi biegających ze zniczami, kwiatami, doniczkami... Tak, wiem, tłum bezmyślnie powtarzający ten sam rytuał od urodzenia do śmierci. Tak, wiem, kiełbasa z grilla i wata cukrowa sprzedawana nie tylko dzieciom. Tak, wiem, kicz kolorystyczny na grobach. Tak, wiem, że można i tak do tego podejść.
Kiedy dziś patrzyłam na ludzi na cmentarzach, na codzień zagonionych, nie zawsze mądrych, często kłótliwych i słabych, to pomyślałam sobie,że między innymi za takie dni jak dziś kocham ten kraj. Za naszą pamięć o tych, których nie ma. Za nasze spotkania rodzinne przy grobach bliskich. Za harcerzy sprzedających znicze pod cmentarzami. Za kwesty. Za lampki zapalane pod krzyżem za bohaterów Ojczyzny.
Jutro też pojadę na cmentarz.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)