Cytat z inspiracji jednej z osób, która ma blog na Salonie. Nie napiszę, o kogo chodzi, ta osoba się domyśli, na 100%.
Wiem,że to notka zupełnie niepoważna i niepasująca do Salonu ale po przeczytaniu kilku dzisiejszych artykułów wpadłam tak okropny nastrój, że może mnie zeń wyciągnąć tylko Boy- Żeleński / Sztaudynger albo albo inny, równie genialny, terapeuta.
Pozdrawiam wszystkich zdołowanych lub zdenerwowanych rzeczywistością.
Ludmiła (powieść fantastyczna)
Inna znów dziewczynka była,
A wołali ją Ludmiła.
Mimo dość tłustego cielska
Była bardzo marzycielska.
Często śniło się jej w nocy,
Że ją Rycerz miał w swej mocy,
A ona z wielką ochotą
Uwieńczała go swą cnotą
I w sympatii doń miotała
Duże kształty swego ciała.
Nikt na palcach nie policzy,
Ile miała z tym słodyczy.
Jednej nocy, bawiąc wspólnie,
Rycerz czuły był szczególnie.
Ciągle mówił: "Ach! Ludmiło!"
(Niby tak się to jej śniło.)
Wciąż mężniej sobie poczynał,
Aż łóżko wpadło w Urynał.
Oto jak nas, biednych ludzi,
Rzeczywistość, ze snu budzi.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)