0 obserwujących
6 notek
1500 odsłon
211 odsłon

Uwagi kronikarza spisane nad reakcjami publiki wobec przyznania literackiej Nagrody Nobla

Wykop Skomentuj1

Lada moment w ratuszu sztokholmskim rozpocznie się bankiet wydany na cześć laureatów tego- i zeszło- rocznej Nagrody Nobla. Pani Tokarczuk jak grzeczna dziewczynka zasiądzie pomiędzy rodziną królewską, zaś pan Handke, niczym ukarany chłopiec, zajmie miejsce w kącie. A przecież miarą sukcesu w literaturze i sztuce w ogóle nie jest poklask ani możnych, ani szerokich kręgów, a jedynie wąskiego grona znawców przy jednoczesnej niechęci szerokich kół. W historii literatury najtrwalej zapisują się właśnie pisarze ostracyzmowani. Wiadomo, nikt nie jest prorokiem we własnej epoce. A poza tém tylko nieliczni mogą być arbitrami literackiego smaku, tłum ma brzydkie gusta. Ale tym razem nie o gusta poszło. Gros współczesnych laureatów Nobla nie ma ambicji tworzenia wielkiej sztuki, oni piszą dla tłumów. A w świecie tłumu liczy się wszystko, oprócz kryteriów sztuki: wygląd, charakter, sposób mówienia, umiejętność "sprzedaży siebie"(fe!), poglądy. W ten sposób oboje czcigodnych noblistów jest punktowanych bądź krytykowanych wyłącznie z pozycji światopoglądowych. Pan Handke, mówią ci co go nie lubią, nie powinien dostać nagrody bo ma skłonności filoserbskie, więc jest przynajmniej myślowo odpowiedzialny za zbrodnie popełnione przez Mladiča. Swoją drogą opowiadanie się Austriaka po stronie Serbów jest rzeczywiście paskudne, bo o ile AustroWęgry były najwyższym wykwitem kultury politycznej, o tyle państwo Serbskie z Gawriło Principem jako narodowym bohaterem znajdowało się w tej hierarchii na antypodach. Ale pewnie nie o to chodzi krytykom Handkego, którzy z zasady są prawomyślnymi demokratami, a już w ogóle nie o to chodzi, aby miało służyć jako kryterium przyznania bądź nie nagrody literackiej. Z kolei dla krytyków pani Tokarczuk w Polsce o jakości jej literatury ma świadczyć to, co mówi przed kamerami, a nie co i  j a k  pisze. Komuś kto nie zna ani pisarstwa pani Tokarczuk ani pana Handkego (nie sposób mieć czas na czytanie wszystkiego, a kolejka wielkich dzieł jest bardzo długa: najważniejszy jest Homer, Wergiliusz i Dante) nie wypada oceniać ich talentu. Godzi się za to uśmiechnąć kwaśno na widok piejącej z zachwytu bądź zażenowania tłuszczy za każdym razem, ilekroć przyznana zostaje Nagroda Nobla. Szkoda tylko, że tak wypaczono ideę wynalazcy dynamitu, a wartości literackie zdają się być kwestią drugorzędną, jeśli nie w ogóle ostatnią przy przyznawaniu, bądź co bądź, literackiej nagrody.

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura