Pisząc ostatnio o kompletnej kompromitacji polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy wykluczyli eurodeputowanego Marka Migalskiego z delegacji tejże partii do Parlamentu Europejskiego popełniłem, zapewne nie ja jeden, błąd. Otóż, jak napisała dziś „Rzeczpospolita”, żadnej formalnej delegacji poseł Migalski nie otrzymał. Nie został też znikąd wykluczony (jeśli chodzi o parlament w Brukseli). Dalej zasiada tak, jak zasiadał do tej pory, we frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, gdyż tak wynika z regulaminu PE – posłowie nie siedzą tam według delegacji tylko według frakcji. Wobec tego wykluczenie Pana Migalskiego nie jest dla niego żadną karą tym bardziej, że posłowie owej frakcji nie zamierzają wyrzucać z niej polskiego parlamentarzysty. Jedyną zmianą dla niego jest to, że nie będzie uczestniczył w spotkaniach partii, ale po tym, jak został potraktowany myślę, że żadna to dla niego kara, przynajmniej nie powinna nią być.
Co do szumu wokół „cofniętej delegacji” myślę, że jest to kolejny zabieg polityków PiS w celu odwrócenia uwagi od istoty problemu, który nie znajduje się w poszczególnych osobach, które chcą coś zrobić dla swojej partii, ale w całej grupie osób partyjnego betonu, w której siedzi przyczajony homo sovieticus pchający tę „prawicową” partię w szpony socjalizmu. I nie czarujmy się, gasząc w zarodku argumenty, że trzeba było rozmawiać wewnątrz partii, każda dyskusja wewnątrzpartyjna skończyłaby się dokładnie tak samo, jak ta obecnie – wyrzuceniem, bądź zepchnięciem na margines ugrupowania. Przykładem na to są Pan Jurek, czy Pan Dorn, z których ten drugi już wraca z podkulonym ogonkiem – swoim i swojego psa Saby – rezygnując tym samym ze swoich ideałów na rzecz PiS-owskiego betonu rządzącego partią. PiS potrzebuje zmian, potrzebuje odmłodzenia, skierowania na właściwe prawicowości tory i wtedy rzeczywiście mógłby się stać prawicową, PRAWDZIWIE prawicową partią, bo patriotyzm, na którym buduje się obraz „prawicowego PiSu” to nie jedyna gałąź prawicowości tak, jak nie można opierać liberalizmu PO na fałszywym, co warto podkreślić, obrazie wolności gospodarczej. Politycy Prawa i Sprawiedliwości podcinają tę gałąź swoją, niestety przeważającą, twarzą socjalizmu i im szybciej to sobie uświadomią tym lepiej dla nich.
====
P.S. Rozwiewając podejrzenia niektórych z portalu niepoprawni.pl - nie jestem PO-wcem, SLD-owcem, ani PSL-owcem, jestem swobodnie myślącym człowiekiem, którego poglądy ukształtował UPR i WiP.
fot. Wikipedia


Komentarze
Pokaż komentarze (1)