92 obserwujących
472 notki
1212k odsłon
  1984   0

Kurioza i V kolumna

Przebieg wydarzeń od początku tygodnia pokazuje, że System jedzie starą koleiną. Tak jak w latach prezydentury śp. Lecha Kaczyńskiego podstawą działań Systemu jest generowanie konfliktu z prezydentem - reprezentantem narodu. Wykorzystywane do tego są „zaprzyjaźnione media” z całym instrumentarium, które już poznaliśmy – sprzedajne media, nienawistni dziennikarze, zorkiestrowane ataki mediów w kraju i za granicą, generowanie sztucznych konfliktów na podstawie „faktów prasowych”.

Obok tego krąży po Polsce wspierana przez media atrapa rządu, który przenosi się z miejsca na miejsce, żeby „poznać problemy Polaków” z kuriozalną postacią premier, nie potrafiącą publicznie powiedzieć sensownego zdania (jak to może wyglądać na posiedzeniach rządu pokazuje stenogram z posiedzenia Rady Gabinetowej w czasach śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, stenogram, który krąży na facebooku i twitterze, wzbudzając zdumienie internautów). Usłużne media transmitują to wszystko, lecz chyba eksponenci Systemu uwierzyli we własną propagandę i nie widzą jakie to robi wrażenie na ludziach.

Minister sprawiedliwości żąda od Prezydenta, żeby tłumaczył się przed nim – ministrem sprawiedliwości z tego, co w kłamliwym tekście wypisuje niemiecka gadzinówka, w przeddzień wizyty Prezydenta w Niemczech. Widać minister sprawiedliwości Budka nie zna Konstytucji, mimo, że jest konstytucyjnym ministrem. A tam jest jasno napisane, w Art. 7, że: „Organy władzy publicznej działają̨ na podstawie i w granicach prawa”. Na jakiej to podstawie prawnej Minister Budka żąda tłumaczeń od Prezydenta? Po zadanym mu o to pytaniu na Twitterze zapadła cisza – widać minister sprawiedliwości szuka przepisu, albo wzywa urzędników, żeby mu znaleźli.

Wiceminister spraw zagranicznych Trzaskowski coś usiłuje powiedzieć o polityce zagranicznej, ale na zadane pytanie o linki do programu koalicji PO-PSL najpierw milczy, a potem odpowiada, że on jest odpowedzialny za napisanie programu, który będzie opublikowany we wrześniu i jest gotowy, a poza tym to jest jeszcze program z 2011 roku. Czyli urzędujący wiceminister spraw zagranicznych otwarcie przyznaje, że bieżące działania jego ministerstwa opierają się na programie, który był opracowany w zupełnie innych uwarunkowaniach geopolitycznych (przed agresją Rosji na Ukrainę i przy postrzeganiu Rosji jako gwaranta bezpieczeństwa Polski). Słowa Trzaskowskiego można też interpretować w ten sposób, że działania MSZ nie wynikają z uzgodnień koalicyjnych (bo mówi tyko o programie PO, a nie programie koalicji rządzącej). Wniosek z tego taki, że MSZ nie ma uzgodnionego koalicyjnie programu działań, co jasno tłumaczy reaktywność i „adhokowość” działań tego resortu.

Szwabska gadzinówka atakuje Prezydenta w przeddzień jego wizyty w Berlinie, a wszystkie prorządowe media rozdmuchują tą dętą aferę, czyli tak naprawdę grają na rzecz rozmówców w Berlinie, wiedząc przecież, że zorkiestrowane ataki medialne są osłabianiem polskiej pozycji negocjacyjnej. Ciekawe czy tzw. „dziennikarze” w tych mediach zdają sobie sprawę, co tak naprawdę robią i czemu służą, czy też kieruje nimi tylko wytresowany odruch antypisowski i toczą pianę jak pies Pawłowa tylko na dźwięk nazwiska „Duda”. Ale tzw. mainstream w Polsce nigdy nie przejawiał odpowiedzialności obywatelskiej. Nie ma co się dziwić, skoro korzenie tych wszystkich ludzi sięgają mediów PRL i urbanowej „polityce informacyjnej”, której kwintesencją były artykuły Urbana atakujące Księdza Jerzego, co skończyło się zabójstwem. Trudno nie znaleźć analogii, które się same narzucają i o których tyle razy pisano. Cała ta sitwa medialna ma już swoich wychowanków, system medialnego kłamstwa się reprodukuje i jest jednym z zasadniczych czynników hamujących zmiany na lepsze w Polsce.

W konsekwencji w tak skomplikowanej sytuacji geopolitycznej w jakiej znalazła się Polska po agresji rosyjskiej na Ukrainę i przy bezideowości oraz braku kompetencji grupy rzadzacej, z takimi mediami będzie niezwykle ciężko prowadzić politykę w przypadku zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości w październikowych wyborach. Będzie to powtórka wszystkiego co widzieliśmy do tej pory, tylko bardziej. I jeśli tak, jeśli już teraz media grają na rzecz obcego mocarstwa przeciw prezydentowi państwa, to trzeba to nazwać po prostu po imieniu – V Kolumna. A z dywersantami na zapleczu trudno będzie naprawić państwo po 8 latach rządów Platformy O. i po 25 latach całkowicie chybionego „rozwoju zależnego”. Ta V Kolumna będzie największym wrogiem i największym wyzwaniem dla nowego rządu.

 

Lubię to! Skomentuj30 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale