103 obserwujących
438 notek
798k odsłon
315 odsłon

Dobrze życzę Polsce!

Wykop Skomentuj15

PolskieRadio24.pl: W ostatnim czasie wróciła z większą mocą, ciągle aktualna i zaostrzająca się niestety, problematyka zagrożenia Polski ze strony Rosji. W jednym z tygodników przypomniany został scenariusz potencjalnej rosyjskiej agresji na Polskę i państwa bałtyckie, rozpracowany pewien czas temu przez amerykańskich ekspertów, w ramach którego to scenariusza Rosja może opanować ten teren w ciągu kilkunastu dni.

W naszym regionie przez cały czas bardzo uważnie patrzymy na Rosję. Jak wygląda to zagrożenie? Na co powinniśmy zwracać uwagę najbardziej, jeśli chodzi o bezpieczeństwo militarne?

***

imageRomuald Szeremietiew, b. wiceminister obrony narodowej: Po pierwsze – trzeba cały czas analizować, jak ocenia sytuację strona rosyjska.

To jest dosyć trudne, ponieważ decyzje, które zapadają na Kremlu, gdy ten decyduje o podjęciu agresywnych działań, bywają często nierozpoznane wcześniej przez drugą stronę. Są dla Zachodu, a pośrednio i dla nas, pewnym zaskoczeniem, tak było chociażby w przypadku aneksji Krymu.

A zatem ważne jest pytanie, czy NATO, a Polska w szczególności, już wypracowały wystarczająco precyzyjne instrumenty oceny tego, jak Rosja ocenia możliwość podjęcia ewentualnych agresywnych działań.

Rosjanie cały czas kalkulują. Nie jest tak, że na Kremlu siedzi jakiś szaleniec, zdolny posłać wszędzie czołgi. Na Kremlu cały czas rozważają, czy jakaś akcja jest możliwa i czy spotka się z oporem, jaki to będzie rodzaj sprzeciwu. Czy będzie to tylko reakcja słowna, akcje dyplomatyczne, czy może to być rzeczywista siła, która będzie chciała zablokować Rosjan? W moim przekonaniu w przypadku, gdyby ta druga ewentualność stanęła Moskwie przed oczyma, wtedy Kreml nie zdecyduje się na żadne wojskowe działania.

Na tym zasadniczo polega problem związany z państwami bałtyckimi i z Polską.

To, co powinno nas zaniepokoić w dużym stopniu i wzmóc naszą czujność, to niepomyślny rozwój sytuacji na Białorusi. Jeżeli Rosja podporządkowałaby sobie Białoruś, a wiemy, że takie zamiary ma, a nawet takie obawy wyraża ciągle Aleksander Łukaszenka - wtedy to byłby dla nas bardzo niepokojący sygnał.

Wtedy nasza czujność powinna ulec ogromnemu wzmocnieniu. Taka okoliczność powinna nas skłonić do podniesienia stanu gotowości bojowej naszego wojska.

Jak może wyglądać taki scenariusz napaści? Czy, jak wskazuje część prognoz specjalistów, Rosjanie najpierw ruszyliby na państwa bałtyckie?

- Skoro strona amerykańska uważa, że Polska powinna odegrać główną rolę, jeśli chodzi o obronę państw nadbałtyckich przed agresją Rosji, to po stronie rosyjskiej może się pojawić pokusa, by najpierw zająć się potencjalnym obrońcą państw bałtyckich, dopiero później zająć się nimi.

Moskwa może odwrócić kolejność działań. Bo niekoniecznie najpierw trzeba maszerować na Tallin, można najpierw udać się do Warszawy.

Kolejne pytanie, czy Rosjanie mogą uderzyć na Polskę z marszu, nie podporządkowując sobie wcześniej Białorusi?

To też ważne pytanie.

- W mojej ocenie to wydaje się wątpliwe. Jednak w przypadku Rosji trzeba mieć na uwadze, że jest zdolna do wszystkiego. Moskal, tak jak diabeł, nie śpi.

Pojawiają się scenariusze różnych wariantów, w tym teza, że Rosja mogłaby zająć obszar Polski, państw bałtyckich w ciągu niedługiego czasu, kilkunastu dni? To niepokojące, że konflikt może się zakończyć tak szybko. Wiadomo, że wszystkie scenariusze trzeba brać pod uwagę, ale czy taki wariant w tym momencie jest realny? Należy bowiem odróżnić to, czy ktoś do danego czynu jest potencjalnie zdolny, od tego, czy popełnienie czynu jest prawdopodobne. Jeśli jestem zdolna do jakiegoś czynu, nie znaczy to, że go uskutecznię. Trzeba odpowiednio szacować ryzyko.

Czy w tym przypadku ryzyko pozwalają oceniać uwarunkowania polityczne?

- Uwarunkowania polityczne to kwestia najważniejsza. Do podjęcia agresji na Białoruś, na państwa bałtyckie, i na Polskę, Rosja dziś ma dosyć sił.

Z zestawienia, które pojawia się w raportach i różnych analizach można zobaczyć, że po stronie NATO jest wyraźny deficyt sił, które miałyby się przeciwstawić potencjalnemu atakowi.

Oczywiście w wymiarze lokalnym, na wschodzie obszaru NATO.

- Nie chodzi o to, że Rosja nie ma siły militarnej i w związku z tym nie może przeprowadzić ataku.

Chodzi o kontekst polityczny – i to w wymiarze globalnym. Podnosiłem ten wątek w swoich wypowiedziach. Potencjalnie istotny jest ewentualny konflikt na Dalekim Wschodzie między USA i Chinami. Powstaje pytanie, czy dla Rosji otworzy się wtedy możliwość wykonać to, co zamierza na jej kierunku zachodnim, a naszym wschodnim.

Chodzi więc o obserwowanie tego rodzaju okoliczności – one mają przesądzające znaczenie, nie ilość czołgów i dywizji, które dana strona posiada.

Wykop Skomentuj15
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka