136 obserwujących
534 notki
1063k odsłony
  2629   1

Armia Polskiego Wzoru

Rekapitulując powyższe należy stwierdzić, że odpowiedzi na pytanie jaka powinna być armia trzeba szukać w przyjętym sposobie obrony kraju. A o tym jak się bronić powinno ustalić się w przyjętej strategii obrony kraju.

Jaka Strategia

Satelicka „Polska Ludowa” nie miała własnej strategii obrony, obowiązywała sowiecka strategia wojny z Zachodem. W III Rzeczypospolitej przyjęto, że rozwiązaniem dla Polski będzie to, co nakaże NATO. Pojawiło się naśladownictwo obcych, teraz zachodnich rozwiązań i wzorów w oderwaniu od rzetelnej oceny krajowych potrzeb i uwarunkowań. Istotnym ograniczeniem polskiego myślenia o obronie było i jest też hodowany w Polakach kompleks słabości i przekonanie, że obrona kraju będzie niemożliwa bez pomocy sojuszniczej. Ten brak wiary we własne siły sprawia, że właściwie nie podejmuje się prób odnajdywania czynników własnej siły. Powyższe ograniczenia odcisnęły swoje piętno na strategiach dotąd przyjmowanych w III RP.

imageZmiany zachodzące w relacjach międzynarodowych wskazują, że nie można opierać się na tym, co w dziedzinie obronności tworzono w latach minionych - ten dorobek ma dziś tylko historyczne znaczenie. A nadal obowiązuje pogląd: w razie napaści należy podjąć obronę wojskami operacyjnymi (zawodowa armia z ciężkim uzbrojeniem), a w obliczu przewagi agresora zastosować obronę manewrową i dotrwać do pomocy sojuszniczej. Tymczasem powinniśmy przyjąć inne założenia. Należy w wymiarze strategicznym prezentować zdolność do powszechnej obrony kraju – wola narodu stawienia oporu asymetrycznego w razie najazdu jako czynnik przekonujący agresora, że Polski, nawet po rozbiciu jej wojsk operacyjnych, nie będzie można okupować. Podstawą systemu obrony narodowej RP musi być powszechna obywatelska obrona całego terytorium państwowego, a w tym przygotowane do obrony terytorium, rejony zurbanizowane i występujące wszędzie lokalne siły terytorialne zdolne do prowadzenia działań nieregularnych.

W projekcie ustawy o obronie ojczyzny określono, że w docelowej 300-tysięcznej armii będzie 50 tys. żołnierzy wojsk obrony terytorialnej. Nie wiadomo do jakiej wielkości zostanie WOT rozwinięty w razie wybuchu wojny, ale należy założyć, że rola WOT nie może ograniczać się tylko do wspierania wojsk operacyjnych nie mówiąc o tym, że rozbudowana OT powinna stanowić istotny czynnik odstraszający w wymiarze strategicznym.

Planujący agresję będzie starał się dysponować przewagą, która mu zapewni zwycięstwo. Jeśli stronami konfliktu są państwa posługujące się podobnymi środkami (regularne armie uzbrojone w ciężki sprzęt) to wystarczy uzyskać trzykrotną przewagę materialną, aby zwyciężyć. Dlatego zagrożone państwa dysponujące mniejszym potencjałem usiłują równoważyć materialną przewagę wroga poszukując silnych sojuszników i tak dziś postępuje Polska. Jednak los w wojnie jest uzależniony od tego, czy potężny sojusznik udzieli pomocy. Jeśli tego nie zrobi zaatakowane państwo poniesie klęskę. Polska tego właśnie doświadczyła w czasie II wojny światowej.

Jaka Obrona

Współcześnie pojawiły się nowe sposoby rozgrywania wojen w których zwycięstwa zaczęły odnosić strony materialnie słabsze. Mamy konflikty określane jako asymetryczne, wojny hybrydowe. Sposobem na uzyskania zwycięstwa stały się działania nieregularne, gdy z jednej strony jest armia ciężko uzbrojona, a z drugiej formacje nieregularne, stosujące proste, by nie powiedzieć prymitywne środki bojowe, np. improwizowane ładunki wybuchowe. Okazało się, że do pokonania przeciwnika „asymetrycznego” trzykrotna przewaga nie wystarcza. Eksperci wojskowi zauważają, że jeśli zamierza się opanować teren na którym będzie opór nieregularny to w warunkach europejskich dla osiągnięcia pełnej kontroli nad zajmowanym terenem trzeba dysponować przewagą co najmniej jak 20 :1. W takiej sytuacji wstawienie przez Polskę półmilionowych wojsk terytorialnych zdolnych do prowadzenia działań nieregularnych byłoby sposobem na zniechęcenie agresora - nie byłby on przecież w stanie wystawić dziesięciomilionowej armii okupacyjnej. To dlatego profesor Edward Luttwak, doradca prezydenta Busha powiedział, że Polska budując masową powszechną obronę terytorialną będzie NIEPOKONALNA.

imagePropagowana przeze mnie koncepcja uniknięcia wojny (odstraszenia potencjalnego wroga) dzięki masowej obronie terytorialnej jest odrzucana, a bywa też wyśmiewana. Słyszę też, że chcę narazić na jakąś powtórkę z Powstania Warszawskiego, gdy należy prowadzić wojnę na terytorium wroga. Zestawia się ciężkie uzbrojenie czołgi, rakiety, śmigłowce napastnika z lekkim uzbrojeniem żołnierzy obrony terytorialnej przekonując, że nie mają szans w walce. Uważa się, że Polska powinna kupić trochę (bo na wiele nas nie stać) rakiet, śmigłowców, samolotów, nimi grozić potencjalnemu napastnikowi i w ten sposób go odstraszać.

Czego nie rozumieją krytycy prezentowanego sposobu na obronę Polski? Nie rozumieją na czym obecnie polegają działania nieregularne i dlaczego groźba ich użycia może mieć strategiczny walor odstraszający. Lekceważą taki opór, nie pojmują, że lekko uzbrojone siły terytorialne nie będą ścierać się z ciężkimi dywizjami agresora, ale uderzać tam, gdzie będzie on słaby. Dlatego dwudziestokrotna przewaga jest potrzebna napastnikowi do nasycenia całego terytorium wojskiem, aby opór nieregularny był niemożliwy. Jeśli agresor nie będzie miał takiej przewagi, to ciągle będą rejony, których nie będzie kontrolował i tym samym nie zdoła opanować Polski. W tych warunkach lepiej jest nie atakować niż uwikłać się w niekończący się konflikt asymetryczny z Polakami.

Podkreślam: proponowany system obrony kraju powinien sprawić, że agresor nie odważy się Polski zaatakować i żadnej wojny nie trzeba będzie prowadzić. Natomiast odrzucenie tej koncepcji obrony będzie skutkować w konfrontacji z Rosją, zwłaszcza konfrontacji w osamotnieniu, że po klęsce armii regularnej, nie unikniemy też „partyzantki”, która będzie naturalnym, ale improwizowanym odruchem Polaków przeciwstawiających się okupantowi. Dlatego nawet przy założeniu, że liczną OT nie odstraszymy wroga, to lepiej wcześniej przygotować się na ewentualność prowadzenia działań nieregularnych niż podejmować je improwizując opór.image

Ostatnio pojawił się w przestrzeni medialnej kolejny pomysł zbudowania armii małej, ale oczywiście profesjonalnej i dobrze wyposażonej - „Armii Nowego Wzoru”. Nie ulega wątpliwości, że Polsce potrzebna jest armia dobrze uzbrojona, ale z racji na położenie geograficzne nie może ona być mała. Jaka natomiast będzie jej liczebność ustali się po opracowaniu strategii obronności - wtedy powstanie Armia Polskiego Wzoru, niezbędna dla ochrony i obrony państwa polskiego.


Lubię to! Skomentuj135 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo