Weekendowy kongres PiS doprowadził do kolejnej erupcji komentarzy na temat partii Jarosława Kaczyńskiego. Wśród komentatorów nie mogło zabraknąć czołowego blogera Azreala. Człowiek ten zdołał nas przyzwyczaić, że – co jakiś czas – w swoich spiżowych akapitach przemyca jakąś rewelację. Tym razem rewelacja pada na samym początku, czyli wśród wspominków na temat kongresu PiS sprzed roku. Jak niektórzy pamiętają, kongres ten promować miał zmianę wizerunku – od tamtej pory Prawo i Sprawiedliwość miało się kojarzyć z modernizacją oraz kompetencjami, uosabianymi przez – mocno wówczas reklamowane – „aniołki Kaczyńskiego”. Jak wiadomo, niewiele z tej koncepcji wynikło, zaś Azrael może się pochwalić, że z góry przewidział niepowodzenie. Genialna intuicja? Otóż nie. Przewidywania Azraela opierały się na wszechstronnej analizie postępowania ludzi stojących za rzekomą zmianą.
57
BLOG
Azrael wreszcie ujawnia: PiS planował ludobójstwo…!
I tutaj dochodzimy do wzmiankowanej rewelacji: „to [modernizacyjne] przesłanie sprzedawali ci sami ludzie, którzy dwa lata wcześniej mówili i czynili zupełnie co innego” – zaczyna Azrael; potem zaś uzupełnia: „Ludzie, którzy pod pozorem programu naprawy państwa dążyli do opanowania struktur państwa i władzy, w celu eliminacji konkurencji politycznej, a także dużych grup społecznych, na wiele lat” [wytłuszczenia S.Ż.]. Wynikałoby z tego fragmentu, że ludzie PiS planowali ni mniej ni więcej, tylko „eliminację dużych grup społecznych”. Ciekawe, że bloger sprzedaje tę informację mimochodem, jakby nie zdawał sobie sprawy z jej wagi. Na czym polegałaby taka „eliminacja”? Na ile można się zorientować, chodzi o masowe rzezie. Tłumaczyłoby to informację precyzującą, że skutki „eliminacji” trwałyby „wiele lat” – chodzi tu o okres potrzebny dla odrodzenia się „dużej grupy społecznej” dzięki wymianie pokoleń. Mam nadzieję, że Azrael rzuci na tę sprawę więcej światła, bo – bez wątpienia – jest ważniejsza niż sprawy, którymi zajmujemy się na co dzień…


Komentarze
Pokaż komentarze (9)