Sindbad Żeglarz Sindbad Żeglarz
157
BLOG

Dowcip Bielana: prezydent USA uchyla się od prawyborów !?!?

Sindbad Żeglarz Sindbad Żeglarz Polityka Obserwuj notkę 39

 

Adam Bielan miał cały miesiąc, żeby nauczyć się odpowiadać na pytania, dlaczego PiS nie organizuje prawyborów. Miesiąc ten został zmarnowany, czego dowodem dzisiejszy wywiad dla „Rzeczpospolitej”.

Autor wywiadu, Igor Janke, pyta: - „Nie żałuje pan, że PiS nie zorganizowało prawyborów?”Rzecznik partii odpowiada: - Nie, bo my mamy kandydata. Jest nim urzędujący prezydent. A nawet w Stanach Zjednoczonych urzędujący prezydent ubiegający się o reelekcję nie ma kontrkandydatów we własnej partii.”

Przykro to powiedzieć, ale odpowiedź jest bujdą na resorach. Urzędujący prezydent USA uczestniczy w prawyborach, jak każdy inny kandydat. W ostatnich latach mało o tym słyszeliśmy, bo zarówno demokrata Clinton, jak i republikanin Bush (syn) mieli – po pierwszych kadencjach (odpowiednio: w 1996 i 2004 r.) – bardzo mocną pozycję w partii i w narodzie. Dlatego żaden wewnątrzpartyjny przeciwnik nie mógł im poważnie zagrozić. Skoro walka była nierówna, to media i zwykli ludzie nie zawracali sobie tym głowy.

Nie zmienia to faktu, że obie partie organizowały prawybory i prezydenci w nich uczestniczyli. Wyniki prawyborów z 1996 r. zobaczycie tutaj. Na przykład, w Alabamie (pierwszy stan w alfabecie) kontrkandydat prezydenta Clintona, Lyndon LaRouchedostał 4,2%. Tutaj zaś znajdziecie informację o prawyborach z New Hampshire z 2004 r., gdzie o nominację republikanów walczył prezydent George W. Bush.

Jak wspomniałem, w obu przypadkach kontrkandydaci stali na straconych pozycjach. Bywa jednak inaczej. Może się bowiem zdarzyć, że popularność urzędującego prezydenta jest umiarkowana, co daje szanse wewnątrzpartyjnej konkurencji. George H. Bush (ojciec) miał w 1992 r. całkiem silnego kontrkandydata w osobie Patricka Buchanana. Dość łatwo tę przeszkodę pokonał, choć potem przegrał wybory z Clintonem. Jeszcze trudniejsze były – dla urzędującego prezydenta – prawybory z 1976 r. Prezydentem był republikanin Gerald Ford i tylko minimalnie wygrał z Ronaldem Reaganem, żeby przegrać właściwe wybory z Jimmy Carterem. Był to zresztą wstęp do kolejnej kampanii (1980), w której bezkonkurencyjny był Reagan – nie tylko w partii, ale i w kraju.

Krótko mówiąc, byłoby dobrze, gdyby rzecznik Bielan zaprzestał opowiadania bajek o amerykańskich prawyborach. Jeżeli chce uzasadniać autokratyczne porządki w PiS, to powinien wymyślić coś lepszego. Gdyby amerykański prezydent cieszył się, a raczej smucił, popularnością Lecha Kaczyńskiego, to miałby wszelkie szanse przegrać wewnątrzpartyjną konkurencję na całej linii – z pożytkiem dla partii. Chcę być dobrze zrozumiany: PiS nie miał obowiązku organizowania prawyborów, zaś ich brak – sam w sobie – nie stanowi o żadnej chorobie. Chory jest całokształt porządków w tej partii - porządków, które ustabilizowały się po chamskim wyrzuceniu Dorna i dwóch innych wiceprezesów. Zamieszanie z prawyborami to tylko symbol, który te porządki ośmiesza.   

NAJLEPSZE WPISY Jarosław Kaczyński nic już (raczej) nie osiągnie http://szerokierondo.salon24.pl/293312 Tomasz Sakiewicz wśród narodu właściwego http://szerokierondo.salon24.pl/263323 Radio Kraków: Korwin-Mikke kontra Margaret Thatcher http://szerokierondo.salon24.pl/195450 Dowcip Bielana: prezydent USA uchyla się od prawyborów !?!? http://szerokierondo.salon24.pl/165255 Wszystkie wolty Marka Jurka http://szerokierondo.salon24.pl/187020 Władysław V: Pieśń o zatrzymaniu Kaczora http://szerokierondo.salon24.pl/192332 Jarosław, kolega dr Migalskiego http://szerokierondo.salon24.pl/182447 (Gen. Franco + Bellona) = tortury dla czytelników http://szerokierondo.salon24.pl/167932

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (39)

Inne tematy w dziale Polityka