Szkiełko i oko
Sapere Aude. Ludzie plis sapere aude. Innymi słowy: myśleć trza.
24 obserwujących
117 notek
192k odsłony
975 odsłon

Kongres Prawników - kolejny pokaz arogancji PiS

Wykop Skomentuj36

PiS przyzwyczaił nas do swojej buty i arogancji. Partia Kaczyńskiego reprezentuje najbardziej prymitywne części polskiego społeczeństwa. Antysemici, reprezentanci teorii spiskowych, kibole, neonaziści i wszelkie inne męty od dawna ciągną do PiS. Choć zapewne większość z nich nie umie czytać ze zrozumieniem - przyciąga je hasło "wymiany elit". 

Nic tak nie podnieca PiS-owców jak atak na sędziów. Sędziowie reprezentują wszystko to, czego nienawidzi ciemnnogrodzianin. Zawód sędziego wymaga wielu lat wykształcenia, wymaga wysokiej kultury osobistej i inteligencji. Jednocześnie jak na polskie warunki jest stosunkowo dobrze płatny. Wszystko to są rzeczy, które budzą nienawiść pisowskiego plebsu. Nic dziwnego więc, że PiS tak ostro zabrał się za sędziów - to właśnie oni są głównym wrogiem społecznego marginesu, który głosuje na PiS. 

Jeśli spojrzeć na krytyke sędziów w wykonaniu PiS widać wyraźnie które grupy ja popierają. Jeden ze zwolenników PiS tweetował wczoraj jak to strasznie niesprawiedliwi są sędziowie, ponieważ kiedyś skazali bande kiboli zaburzających wykład profesora Baumana na grzywne. A więc, w domyśle, należy zreformować sędziów tak jak chce PiS - by kibole mogli zaburzać wykłady swobodnie. Wiceminister Patryk Jaki to zresztą były kibol Odry Opole. Szefem komisji sprawiedliwości jest natomiast Stanisław Piotrowicz - wysyoki rangą członek PZPR z Krosna. Prokurator, który oskarżał opozycjonistów w czasie stanu wojennego. 

Dotrwaliśmy więc czasów, kiedy sądy "reformuje" dziwaczny sojusz kiboli i byłych komunistów. Postulowana "reforma" nie rozwiązuje ŻADNEGO problemu wymiaru sprawiedliwości. W projekcie ustawy w ogóle nie pada słowo "przewlekłość" - a to właśnie przewlekłość jest problemem, na który najczęściej narzekają ludzie. Projekt Ziobry po prostu upolitycznia sądy, niszczy niezależność wymiaru sprawiedliwości. Odbiera obywatelom prawo do sprawiedliwego procesu. Jeśli sędzie będzie pośrednio nominowany przez partie polityczne-w jaki sposób będzie miał wyrokować jeśli wykroczenie popełni członek PiS? Jeśli rozbije się kolejna limizyna rządowa-sprawe tą będzie osądzał sędzia podległy rządowi? 

Powiązanie sądów z władza polityczną było typowe dla PRL. W PRL sędzia miał wykonywać polityczne polecenia. PRL był państwem autorytarnym ponieważ sądy były upolitycznione. W państwach demokratycznych sądy są niezależne, a więc każdy obywatel, niezależnie od swoich poglądów ma prawo do takiego samego traktowania. "Reforma" PiS cofa nas do PRL. Cofa nas do czasów, które z takim rozrzewnieniem wspomina Stanisław Piotrowicz z PiS.

Sędziowie nie chcą powrotu PRL i sprzeciwiają się PiS. Kaczyński i jego świta łamie konstytucje nie uznając wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Ustawa o sądach, zdaniem praktycznie wszystkich eskpertów, także łamie konstytucje. Musi więc budzić sprzeciw. Kongres prawników był wyjątkową próbą zjednoczenia całego środowiska przeciwko szkodliwym dla kraju zmianom. 

Prawnicy zaprosili na swoje obrady ministra sprawiediliwości. Minister zignorował zaproszenie. Wysłał na kongres swojego reprezentanta Marcina Warchoła. Zapewne oczekiwali ze strony wiceministra jakiegoś dialogu. Niestety zawiedli się srogo. Wiceminister nie odniósł się w ogóle do merytorycznych argumentów krytyków reformy. Zamiast tego wygłosił kolejną nudną propagandową pogadanke na temat tego, jak to sędziowie nie oczyścili się od czasów PRL i jak to nie karzą czarnych owiec w swoich szeregach.

Argumentacja wiceministra jest żenująco głupia. W obecnych sądach nie ma już praktycznie w ogóle żadnych sędziów z czasów stanu wojennego. Wystarczy prosta arytmetyka by policzyć sobie, że sędziowie nominowani w czasach PRL są już w większości na emeryturze lub w stanie spoczynku. Aby zostać sędzią należy przecież skończyć studia, aplikacja sędziowska trwa przecież 4 lata. PRL skończył się 28 lat temu w 1989 roku. Zakładając, że dany sędzia rozpoczął prace w 1981 roku w wieku 30 lat - ten sędzia ma dzisiaj 66 lat. Wiek emerytalny wynosi obecnie 65 lat i 60 lat ale kiedyś wynosił dla sędziów 55 i 60 lat. Z tej prostej arytmetyki wynika więc, że sądy nie mają nic wspólnego z PRL. W kadrach dzisiejszych sądów dominują ludzie w wieku 30-40 lat, którzy w ogóle nie pamiętają PRL. 

Atakowanie sądów przez wiceministra Warchoła jest więc po prostu bez sensu. Sami sędziowie dali po prostu wyraz swojej bezradności wychodząc z sali. Oczekiwali dialogu - spotkały ich jedynie aroganckie i bezprzedmiotowe wyzwiska. Jest to niestety typowe dla obecnej władzy. 

Wykop Skomentuj36
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo