0 obserwujących
49 notek
33k odsłony
  1529   0

Ukraiński oficer uważa, że w Donbasie trwa wojna domowa

 - Perspektywy. 

- ... raczej granice. Perspektywy... Jeśli tylko Stalingrad można nazwać perspektywą. Nikomu nie potrzebne lotniska w Doniecku...

- To również dla mnie pozostaje zagadką.

- Kiedy zaproponowałem realną możliwość jego przekazania obu stronom, był to ten pierwszy raz, kiedy nie byłem w stanie dogadać się z obiema stronami.

 

- Co tam jest strategicznego, Włodzimierzu Włodzimierzowiczu? Dlaczego warto walczyć o nic? Tam obrócono już wszystko w gruzy.

- Strategicznie - tak, jeśli uważamy, że to jest wróg i należy walczyć z nim do zwycięskiego końca. Tak, to jest wzgórze, z którego można wygodnie kontrolować całe miasto i ostrzeliwać całe miasto. Ale w dniu 2 października na moim biurku leżał plan przekazania tych linii demarkacyjnych, wycofania wojsk, ciężkiej artylerii na odległość15 km, i był plan przekazania od 10 do 13 października lotniska przez stronę ukraińską stronie donieckiej. Dobra, dlaczego atakujecie lotnisko i jesteście tak chętni do walki, jeśli wam i tak je mają oddać. Dlaczego utrzymywać lotnisko i tak gorliwie go bronić, jeśli są już decyzje polityczne jednego prezydenta, drugiego prezydenta. Co to jest? Oto zagadka, za którą nie zaszkodziłoby kogoś rozstrzelać spośród tych, którzy podejmują decyzje. Zrobiono z lotniska coś w rodzaju twierdzy brzeskiej. Ktoś bardzo niefortunnie z tej strony nazwał obrońców cyborgami, ta nazwa się przyjęła i tworzymy sobie tutaj legendę, nie mogąc zrezygnować z wojny. Cyborgi - i teraz wszyscy krzyczą, utrzymamy to lotnisko, utrzymamy je bohatersko. Pięknie. Dlaczego? A cena ludzkiego życia za to niepotrzebne zniszczone lotnisko ?

 

- Wracając do nastrojów i morale: tacy, którzy nie byli w stanie uniknąć poboru i którzy chcą wrócić do domu po zwolnieniu z niewoli; drudzy - którzy nakreślili sobie granice, jakieś perspektywy. Jakie?

- Zostać wojownikiem, legendarnym wojownikiem, wrócić do domu z szacunkiem, nie w trumnie, a z szacunkiem.

 

- To już czysto męskie zaburzenia.

- Adrenalina - strach pojawia się tylko w pierwszych dwóch minutach walki, a następnie adrenalina usuwa strach i już pojawia się męskie zainteresowanie, już adrenalina porywa ze sobą i już gdzieś w podświadomości ciebie kontroluje. Jesteś w tej walce i masz zadanie - zwyciężyć. Wszyscy, którzy brali udział w walce, mogą o tym zaświadczyć. Nie, nie ma realnej normalnej perspektywy, nie, w ogóle nic nie ma na tym lotnisku. Nie jest nikomu potrzebne. Ostrzeliwanie Doniecka z terenu lotniska, terroryzowanie mieszkańców i przy tym nie prowadzenie kampanii wojennej jako takiej, to z wojskowego punktu widzenia wygląda na jakieś żałosne podgryzanie. Z psychologicznego punktu widzenia ktoś coś nie dopracował, kreśląc perspektywy zastraszania ludności: jeśli będą bombardować miasto Donieck, to ludność stamtąd wyjedzie z obawiy, że w dowolny punkt miasta może uderzyć pocisk. Tak więc ludność jeszcze bardziej została skonsolidowana. Trafienia i ofiary; i oto krewni ofiar jeszcze bardziej nienawidzą [władz w Kijowie]. Przecież dzisiaj to nie są wojny z mieczami lub toporamii, to są wojny, kiedy walczą inżynierowie, którzy mogą przyjechać do Kijowa i zamknąć kilka kanałów wodnych lub parę sieci elektrycznych, lub podłożyć bombę w metrze. Jest to niebezpieczna gra. Oto tego rodzaju zastraszanie w nowoczesnym świecie, w trakcie nowoczesnej wojny, w środku Europy, w dość rozwiniętym kraju, w którym wiele osób posiada wyższe wykształcenie.

 

- Nie jest Pan pierwszą osobą, która mówi o takich perspektywach dla Kijowa. Proszę mi powiedzieć, Włodzimierzu Włodzimierzowiczu, teraz, spoglądając wstecz, czy można było dogadać się z tymi ludzi już w kwietniu?

- Trzeba było się dogadać. Dogadania się odmówiła strona kijowska. Wówczas odmówił zgody Turczynow, a następnie odmówił zgody Poroszenko. Okazali się niedoświadczonymi przywódcami, nie wolno im w żadnym wypadku pozwolić na zarządzanie tym krajem. Nie wolno przebaczyć Krymu, nie wolno przebaczyć "kula w łeb, to kula w łeb". Taka kula się należy komuś, kto okazał się tymczasowym kamikadze (w ostatnim zdaniu mam na myśli Jaceniuka, wypowiedział te słowa na Majdanie).

 

- Już w trakcie wypowiadania tego zdania oczekiwałem, że [kula] przyleci.

- Chcę Pana zapewnić, że przyleci. To nie jest po prostu przyciąganie, ale to jest pragnienie, aby wszystkimi swoimi działaniami zasłużyć na tę "kulę w łeb". Krym: jeśli Rosjanom należy się chwała za zdobycie Krymu, to zachodzi konieczność ukarania kogoś za jego kapitulację. No i Donbas: można było się dogadać, i w ramach Ukrainy Donbas otrzymałby takie same wolności, podobnie jak inne obwody [województwa]. I tak samo, jak planujemy teraz, w każdym razie gdy naród Ukrainy spodziewa się otrzymać maksimum swobody, jeśli sądząc po chronologii, że ten rząd nie daje wolności samorządowi Donbasu wtedy, w trakcie, w czerwcu, lipcu, sierpniu... Do chwili, gdy oni wyraźnie zaczęli prowadzić już ze stroną rosyjską działania wojenne, to nam, majdanowcom którzy pragneli tych samych wolności - nie rozdzielania, ale pragnęliśmy wolności. Rozumiemy, że nie ma takich perspektyw w obwodzie [województwie] kijowskim, nie mają ich ludzie w Kijowie, co oznacza  trzeci Majdan.

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale