O świcie
Dla triumfu ZŁA potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili- E. Burke.
2 obserwujących
150 notek
28k odsłon
  72   0

Niewypowiedziana, prywatna wojna łukaszenki

Oglądam te raporty z granicy polsko_białoruskiej i nie rozumiem "jak to jest".

SG i wojsko białoruskie (które ma również zadanie strzec tej granicy) wszelkimi sposobami stara się tą granicę (i jej nienaruszalność) naruszyć.

Widać jak służby białoruskie dopomagają (lasery, stroboskopy, petardy, drabiny, pomosty,nożyce, drągi, kłody, kamienie) naruszyć granicę Polski co ewidetnie świadczy o naruszeniu suwerenności Polski przez łukaszenkę.

Tak więc co toto jest?

-wojna?

-humanitaryzm w pojęciu holland, szmaty_Grzyba, tej ochojskiej, lumpen_z_Partu, Spinelliego i im podobnym szczurom?

Kiedy zaczniemy rozmawiać i definiować  (w raportach) realne działanie łukaszenki jako niewypowiedzianą wojnę z Polską?

*

W dawnych czasach bastionami granicy były zamki_twierdze.

Atak na granicę zawsze zaczynał się od ich zdobycia.

Na początek dowodzący napastnikami wysyłał poślednich (tzw. mięsko armatnie, ...byle jakie), którzy zasypywali rowy obronne twierdz różnym materiałem (wiązki słomy_chrustu itp).

Następnie wkraczały regularne oddziały.

Dzisiaj- po tylu wiekach -tejże strategii (poślednich, byle jakich)- używa byle_jaki łukaszenka.

Jako snopy chrustu, słomy, kłód itp używa imigrantów i nakazuje  na dodatek Europie ubolewać nad ich losem, który im sam zafundował, przygotowaał ze swoim synem.

Ale co taka ochojska (i jej podobni) może/mogą  wiedzieć o tym?

Uczyć się historii...uczyć się historii koniecznie.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale