frank_drebin frank_drebin
374
BLOG

Kierowco elektryka ty jesteś winny. Bo chcesz mieć komfort podczas jazdy.

frank_drebin frank_drebin Motoryzacja Obserwuj temat Obserwuj notkę 7

Oto jakiś nie zawaham się napisać matoł z business insider (jakby co oczywiście Axel Springer) napisał nieomal hagiograficzny artykuł o samochodach elektrycznych. Chciał nie chciał musiał zahaczyć o temat zima i spadek ich zasięgów zimą.

I się zaczęło.

Otóż wg tego matoła nie są temu winne wady elektryków, tylko kierowcy. Bo chamy jedne chcą mieć ogrzewanie samochodu zimą. A i opony jeszcze są winne bo mają opory toczenia. I wiatr bo wieje. W zamian za to doradza żeby jeździć jak jest 21 stopni Celsjusza bo wiecie wtedy temperatura jest optymalna. Zimą k.....a + 21 stopni. 

A oto i jego wynurzenia.

"To nie wina baterii… tylko kierowców

Dlaczego jednak obecnie zasięgi spadają? Prawdą jest, że akumulatory litowo-jonowe działają wolniej w ekstremalnych temperaturach, a zimno wpływa na ich zdolność do magazynowania i uwalniania energii. W takich warunkach reakcje chemiczne i fizyczne są mniej efektywne, a pojemność baterii "się kurczy".

Według badań same właściwości baterii nie odpowiadają jednak za tak duże spadki wydajności elektryków zimą. Znacznie mniejszy wpływ na zasięg niż tzw. obciążenie pomocnicze. Chodzi przede wszystkim o ogrzewanie kabiny pojazdu, ale też siłę wiatru czy opór opon.

W konwencjonalnych pojazdach spalanie paliwa jednocześnie nagrzewa płyn chłodzący, dzięki czemu następnie do samochodu przedostaje się ciepłe powietrze. W przypadku aut elektrycznych, paliwa takiego nie ma, więc nie jest to możliwe – tu do podgrzewania powietrza wpadającego do kabiny wykorzystywana jest instalacja (najczęściej grzałka) pobierająca energię bezpośrednio z akumulatora. I właśnie to jest główną przyczyną spadku zasięgów.

Nie bez powodu analitycy z Geotab wskazują, że optymalną temperaturą do jazdy elektrykiem jest 21 st. C. Wówczas jest duże prawdopodobieństwo, że zasięg w praktyce okaże się wyższy niż ten podawany przez producenta nawet o 15 proc. Dlaczego? Wynika to z faktu, iż właśnie w tej temperaturze większość osób czuje się najbardziej komfortowo. A to sprawia, że kierowcy nie uruchamiają ani ogrzewania, ani klimatyzacji."

Ogrzej za to sobie akumulator przed jazdą, może na dłużej starczy. Zimą ile? 50 km. Jedziesz na drugi koniec Polski wstawaj o 3-ciej nad ranem i podłączaj elektryka ...

"Norweska Federacja Samochodowa udziela też kierowcom kilku cennych rad, jak sprawić, by mrozy nie dokuczały w bieżącym użytkowaniu elektrycznych samochodów. Zaleca np. rozgrzanie auta przed podróżą, gdy ma dostęp do zasilania. "Wiele samochodów ma możliwość rozgrzania akumulatora przed jazdą, dzięki czemu procesy chemiczne nie przebiegają tak wolno" – podkreśla również."

Jak ktoś chce dostać raka mózgu może przeczytać te wypociny tu:

https://www.onet.pl/technologie/businessinsider/samochody-elektryczne-nie-nadaja-sie-na-zime-rzeczywistosc-zaprzecza-danym/37ebcw9,211f4564

No to idący jak świnia na rzeź ze swą elektromobilnością eurokołchoz zatrudnia coraz głupszych ludzi do udowadniania tego elektromobilnego i "bezemisyjnego" raju.

Natomiast właścicielom elektryków radzę kupić porządne kożuchy. Upssss nieekologiczne to jest bo odzwierzęce.


Zwykle cyniczny i wredny, szukający dziury w całym ;)

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie