frank_drebin frank_drebin
86
BLOG

Sam Peckinpah

frank_drebin frank_drebin Kultura Obserwuj notkę 4

Pierwszy film „Konwój”. Siedziałem jako dzieciak z rozdziawionym dziobem w kinie. I każdy dzieciak wtedy chciał być kierowcą takiej wielkiej ciężarówki. Rozwalać blokady policyjne i tylko z tyłu głowy była myśl to niemożliwe u nas bo kraj za mały żeby coś takiego zrobić. Niby gdzie mieli by jechać ? Z Gdańska do Krakowa i z powrotem ? ;) No tak człowiek był dzieckiem. Potem „Nędzne psy” z dołującą totalnie sceną gwałtu niegwałtu gdzie okularkowy jajogłowiec Dustin Hoffman dawał popalić miejscowym żulom nie wiedząc, że nie bez powodu go i jego kobietę atakują. Wreszcie „Pat Garret i Billy the Kid”. Wolna opowieść. I ten żal jak przyjaciel mógł zabić przyjaciela i to prawie tak strzałem w plecy. Bob Dylan w tle. Studia - „Dajcie mi głowę Alfreda Garcii”. Krew, krew i pierwszy raz Meksyk. Oraz odczucie, że wreszcie wiem o co tu chodzi. Ile się nie namordujesz i tak ta krew nie jest warta pieniędzy. „Steiner – żelazny krzyż”. Totalna porażka. Peckinpah robił tylko dobre westerny i filmy akcji. Kino wojenne nie było jego mocną stroną. Zwłaszcza robione w kooprodukcji z ówczesną Jugosławią. I najlepsze „Dzika banda”. Tak mówi się o nim poeta śmierci. Paradoks film w miarę wczesny a obejrzałem go chyba najpóźniej. Genialna scena z piciem whisky z gwinta i finał godny wielkich, którzy w tym filmie grali, gdy już wiesz że możesz tylko dobrze umrzeć ...... Tarantino, Rodriguez i Michael Mann dużo mu zawdzięczają.

 

 

 

Zwykle cyniczny i wredny, szukający dziury w całym ;)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Kultura