jak tam to nazwać dalej sam nie wiem. A do tego tak Panie i Panowie akordeon i banjo nadają się też do grania rokendrola :) I to takiego, że nogi same skaczą a każdy czuje się Bostończykiem. Cóż Boston nigdy pewnie mnie tam losy nie poniosą. Ale z góry zaznaczam lubię miasto chociażby za kultowy moim zdaniem film "Święci z Bostonu" (tylko częśc 1, druga jest do .......py). A Dropkick Murphys chyba też lubię za piwo Murphy, ciemne z lekką goryczką, kiedyś nawet lane z tzw. kija u mnie. A teraz tylko do kupienia na jakieś koszmarne ceny. Nie przyjęło się szkoda :( A mogło być tak pięknie. Miłego słuchania.
Inne tematy w dziale Kultura