Właśnie obejrzałem "Niezniszczalnych" film tak, tak Sylwestra Stallone. O ile poprzedni jego film czyli "Rambo 4" był nieznośnie napompowany nazwę to tak rambowatością i przez to kiepski to "Niezniszczalnych" ogląda się z dużą przyjemnością. Nawalanka a i owszem nawalanka. Jednak dobrze zrobioną nawalankę zawsze z przyjemnością obejrzę. No i obsada. Sam Arnold w pięknym epizodziku. I cała czołówka, którą z 25 lat temu oglądało się z rozdziawionym dziobem na zaśnieżonych po kolejnym przegraniu kopiach na VHS. Dolph Lundgren, Bruce Willis, Mickey Rourke, Eric Roberts, Jet Li. Umiejętne wplecenie nowych nazwę to dzisiejszych twardzieli jak Jason Statham. I sam Stallone, który w tym filmie ma dystans do siebie i swej postaci a przez to jest zjadliwy filmowo a nawet chwilami śmieszny bo w filmie akcji też się trzeba odśmiać. No i smaczki dla pamiętających najlepsze dokonania kina akcji. W jakim filmie główny bohater też robił rozpoznanie przed zamachem stanu w małym kraiku jako ornitolog ?
Jednym słowem udany hołd dla aktorów powoli szykujących się do zejścia ze sceny i ich filmów popełnionych w latach 80-tych ubiegłego wieku. Jeśli ktoś nie widział polecam. A na zachętę trailer:
Dobrej zabawy :)
Inne tematy w dziale Kultura