jako dzieciaka wtedy wgniotło w fotel. Bo 13-14 letni gatunek płci męskiej to dzieciak. Coś co oglądałem z rozdziawionym dziobem i do dziś lubię. Stary, rzeknę nawet kanoniczny Eurythmics.
Sweet Dreams. To uderzenie jakiegoś bębna a na tym cały kawałek się zasadza i na nie zawaham się napisać słodkim głosie Annie Lennox. Wiem trochę ją z lekka powaliło polityczną poprawnością. Jednak głos ma jak armata (nie mylić z armatami w krzakach by Jamajski) :)
I jeden z najbardziej (jest takie powiedzenie) klimatycznych teledysków jakie widziałem w życiu. Ciarki zawsze latają po plecach a piosenka mniammm :)
A na koniec prawdziwa perełka "Who's that girl ?"
Wtedy jak pamiętam nazywało się to new romantic. Dziś to już klasyka. Miłego oglądania i słuchania.
Inne tematy w dziale Kultura