jego postowi:
lubczasopismo.salon24.pl/glosoddolny/post/298969,lustrowac-to-my-ale-nie-nas
odgrzebałem coś co napisałem 4 lata temu. Gdzieś indziej i w innych okolicznościach przyrody :)
Niewesołe dla frontu antylustracyjnego wnioski z
lektury teczki Solorza. Nie będzie o tym czy Solorz byl agentem, ale o bzdurach którymi karmi ludzi antylustracyjny Salonik. Jedna z tez powtarzana na okrągło przez "dziennikarzy" merdiów antylustracyjnych jest to, ze esbecy na kilogramy robili z niewinnych ludzi fikcyjnych agentów, żeby kosić za to premie a naiwni przełożeni esbeków niczego się nie domyślali. I ma być to jeden z koronnych dowodów na to, że lustracja jest be a akta z IPN najlepiej puścić z dymem. Tymczasem po przejrzeniu teczki Solorza można ww twierdzenia włożyć między bajki. Między bajki można również włożyć bajki "niewinnych" agentów w stylu
Piwowskiego iż gadał esbekom totalne bzdury.
Z teczki Solorza wynika jednoznacznie, że:
1. Na każdy kolejny etap werbunku, każde wciągnięcie do ewidencji, każde podpisanie z agentem zgody na współpracę itp. czynności esbek MUSIAŁ mieć zgodę swojego przełożonego. Nie mógł więc zrobić z kogoś agenta na własną rękę tak aby przełożeni o tym nic nie wiedzieli.
2. Jeśli już następowało podpisanie zgody na współpracę, to pewne "rozpracowanie" dotyczyło tez rodziny agenta. W teczce Solorza w raportach ze spotkań z nim zawsze występuje pozycja - "zgłoszone przez
współpracownika fakty z życia osobistego o znaczeniu operacyjnym lub personalnym". Czyli jakby esbek zrobił z kogoś agenta bez jego wiedzy musiałby tez dorabiać "legendę" o jego rodzinie. Jakby kłamał można to było
łatwo zweryfikować. Okazuje się więc, ze zrobienie z kogoś agenta to nie takie szast prast, założenie teczki a potem udanie się do kasy po premie za werbunek jak przedstawiane jest to w salonikowych merdiach.
3. SB weryfikowało swych agentów poprzez konfrontowanie dostarczonych przez nich informacji. Taki wątek występuje w teczce Solorza. Jeśli by więc ktoś gadał piramidalne bzdury (Piwowski twierdzi, ze wciskał SB tylko sam kit) to prędzej czy później mogłoby by wyjść to na jaw. I nie sądzę żeby licząc się
taka możliwością kumpel Piwowskiego z SB nadstawiał za niego karku.
Inne tematy w dziale Polityka