frank_drebin frank_drebin
451
BLOG

Ani Rzym ani Wadowice. Post RR-K, gdyby

frank_drebin frank_drebin Polityka Obserwuj notkę 13

Jarosław Kaczyński pojechał na uroczystość beatyfikacji Jana Pawła II.

W nawiasach wypowiedzi RR-K. Pogrubione moje wariacje na temat wypocin RR-K.

(Po co jechać pociągiem wiele godzin do Rzymu, jeśli nie da się tam zabłysnąć, nikomu zaimponować, nawet pokazać się, jako postać szczególna?

Po co jechać do Rzymu, jeśli zepchnięta w jakiś odległy sektor, ustępująca miejsca oficjalnym delegacjom rządowym –  kilkusetosobowa delegacja PiS nie będzie widoczna wśród setek tysięcy innych pielgrzymów?)

Jednak jedzie pociągiem, wiadomo boi się na pewno latać jak Kim Dzong Il. Zostawia chorą Matkę, nie wiadomo, czy będzie żyła jak wróci. Jedzie tylko po to tam zabłysnąć, zaimponować swym wyznawcom,  nawet pokazać się, jako postać szczególna ? Większa od Jana Pawła II ? Po co jedzie do Rzymu ? Nawet zepchnięta w jakiś odległy sektor, ustępująca miejsca oficjalnym delegacjom rządowym –  kilkusetosobowa delegacja PiS będzie widoczna wśród setek tysięcy innych pielgrzymów.  Jadą tylko wymachiwać trumnami i nad trumną naszego Papieża ten straszliwy rytuał będą kontynuować.Nawet składając fałszywie ręce do modlitwy będzie planował kolejną manifestację w dniu 10 maja 2011 roku. 

(Wstawać o świcie, 4.35 odjazd z Centralnego, modlić się w pociągu pod dyktando głośników i towarzyszących księży? No, tego jeszcze można uniknąć – korzystając z praw wodza i zamykając się osobnym przedziale. Ale przecież całą drogę tak przesiedzieć? Można przejść po wagonie i udzielać błogosławieństwa współpasażerom – ale przecież ile razy w ciągu podróży tak da się? Można też przespać całą podróż – ogłaszając wykorzystanie czasu „na refleksję”. San Pietro o 5 rano dopiero następnego dnia – też trzeba wstawać o świcie przecież.)

Wstanie nawet o świcie. Wiadomo jak tego nie lubi. Zrobi to tylko dlatego, że podczas całej podróży będzie udzielał swym współpasażerom tak samo jak on chorym z nienawiści swych błogosławieństw. Będą mu oczywiście towarzyszyć księża od Rydzyka z głośnikami. By podkręcać atmosferę. Jak mu się znudzi to pójdzie i położy się spać w swym osobnym przedziale. Nawet spiąc będzie jątrzył i dzielił.

(ONI tam będą na przedzie, wśród innych oficjeli, godnie przyjmowani, jako rodacy właśnie Wyniesionego na Ołtarze.

ONI będą tryumfować, że Polak, tacy jak ONI, że to dla Niego zjechali ci wszyscy ludzie, ten tłum…

Komunikaty mówią, że:

„Delegacja parlamentarna będzie liczyła około 80 osób - to głównie parlamentarzyści PO i PSL, wraz z rodzinami Przelot opłacili we własnym zakresie. Wylecą rządowym samolotem w niedzielę rano - o godz. 4.30. W Watykanie wezmą udział we mszy beatyfikacyjnej oraz w obiedzie wydanym wspólnie przez prezydenta Komorowskiego i metropolitę krakowskiego kard. Stanisława Dziwisza. Powrócą do Warszawy w niedzielę wieczorem - ok. godz. 20.00.”)


A tam cicho nie narzucając się kamerom, nie robiąc polityki, poleci delegacja prawdziwej Polski wolnej od szaleństwa Kaczyńskiego. Poleci za swoje pieniądze bo z pewnością Kaczyński pojedzie za pieniądze swojej mamy. Przecież konta nawet nie ma. Musi prosić o każdy grosz swoją mamę. A zresztą ma zapewne w skarpetce grube miliony wyprane w aferach jego poprzedniej partii Porozumienia Centrum.

(I znów w tym nieszczęsnym pociągu tłuc się z powrotem, znów tyle godzin niewygody, znów ci ludzie dokoła, te uśmiechy, ściskanie rąk, te zmęczone dzieci, żony towarzyszące, te rozespane lub rozmodlone babcie lub dziadkowie …)

Wracając będzie karmił się swym rzekomym sukcesem, nic to że niewygody i kołderki nie będzie. Będzie napawał się uśmiechami, ściskaniem rąk. Na zmęczone dzieci, które rodzice zmuszali do podróży w imię Prezesa oczywiście spojrzy krzywo jak każdy kawaler, który ma kota. Rozespane i rozmodlone babcie i dziadków potraktuje protekcjonalnie przypominając sobie słowa swego bulterriera "Ciemny lud to kupi".

(I żadnego splendoru, żadnych korzyści, żadnego sukcesu, żadnego wyróżnienia, respektu - ot jak zwyczajny, szeregowy poseł PiS.

Jeszcze gdyby ON do Wadowic nie pojechał – to można by tam wpaść na chwilę, mediom się pokazać…może nawet coś powiedzieć, jakiś niedługi cytat z encyklik, lub wiersza tak mimochodem rzucić…

A tak…

Ale - udało się wykręcić przed kompromitacją w Krakowie (strasznie mało ich tam było, a mial być tlum, jak w Rzymie).

To i uda się wykręcić od tłumu – przecież nie dla mnie ten tłum…

I jeszcze ten Lechu tam z tym swoim pomysłem na przebaczenie...)

Poczuje się wyróżniony. Ja jestem Kaczyński a nie jakiś poseł. Pomyśli jaki splendor, jaki sukces.  Otrzepie się z tłumu i wróci do sypania piachu w tryby i wbijania kija w szprychy świetnie funkcjonującej Polski pod rządami  nareszcie normalnych ludzi. Wróci do tego co lubi antystemowości. I będzie dalej knuł ze swymi przyjacółmi na Kremlu jak rozbić Polskę.

P.S. 1

Pani RR-K miała swoje linki. Ja dam linka, który by pasował moim zdaniem do wariacji moich na temat "rozważań" ww.

www.polityka.pl/kraj/opinie/1515078,1,rosja-gra-na-kaczynskiego.read

P.S. 2

Tekst oryginalny RR-K

renata.rudecka-kalinowska.salon24.pl/302411,ani-rzym-ani-wadowice

 

Zwykle cyniczny i wredny, szukający dziury w całym ;)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka