Po lekturze internetowego wydania GW okazało się że ofiarami Amber Gold nie są bynajmniej tysiące oszukanych naiwnych ciułaczy a beneficjenci pieniędzy pochodzących z oszustwa. Zawsze wydawało mi się że współpraca z przestępcami i korzystanie z pieniędzy pochodzących z przestępstwa samo w sobie jest przestępstwem, ale okazuje się że nie w III RP. Przestępców kreuje się na ofiary, z ofiar robi się idiotów.
Zachowanie producentów filmu o Wałęsie spełnia przesłanki przestępstwa określonego w art. 291 Kodeksu Karnego. Kwestią do wyjaśnienia przez Sąd jest to czy mamy do czynienia z paserstwem umyślnym czy nieumyślnym. Czy któremuś z geniuszy z Czerskiej przeleciało chociaż przez głowę że Wajdą powinien zająć się prokurator ? Nieeeee przecież autorytet jest ofiarą. A o kasie cicho sza.
Idąc tym tokiem rozumowania największą ofiarą zapewne jest sama GW która zarobiła kupę kasy na reklamowaniu firmy która - parafrazując inną ofiarę AB - wielu stałych czytelników pusciła bez skarpetek.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)