9.X.11.
Pójdziemy do urn, skreślimy czyjeś nazwisko, ktoś zostanie posłem. Ale czy wszyscy pójdą przekonani co do swojego wyboru?
Wśród swojego otoczenia często obserwuję schemat - "pójdę zagłosować, by ci drudzy nie wygrali". Jeszcze gorszy jest schemat "nie mam na kogo głosować". To prawdziwy dramat polskiej demokracji. Bo myśli tak spora grupa Polaków.
Zamiast głosować przeciw komuś, może zagłosujmy wszyscy zgodnie z własnymi przekonaniami? A fakt, że nie mamy na kogo głosować może nie oznaczać, że nie ma partii o odpowiednich poglądach, tylko że my nie znamy swoich? Czy umiesz się określić? Jesteś lewicowy? Może liberał, albo konserwatysta. Zrób rachunek politycznego sumienia i zobacz, komu do Ciebie najbliżej. I na nich głosuj, niezależnie od tego kto to będzie i co będzie oznaczał twój wybór w ostatecznym wyniku wyborczym.
A może okaże się, że więcej z nas tak zrobi? Może wygra ktoś niespodziewany i wreszcie coś się zmieni? Może... Zawsze warto spróbować. A może nie?


Komentarze
Pokaż komentarze