to niewdzięczne zajęcie.
rzadko wystarczy kopnięcie butem w but śpiocha.
na ogół trzeba śpiochem potrząsnąć
a najbardziej niesfornych śpiochów podnieść do pozycji pionowej
ciągle potrząsając.
największa frajda jest wtedy, gdy śpioch jest w wersji wytrawnej
tzn obsikany albo obrzygany.
rzadko się zdarza dwa w jednym.
największym szczęściarzom udaje sie doprowadzić śpiocha
do stanu wytrawności w trakcie potrząsania.
właśnie o tej sytuacji wspominał słynny agent
w równie słynnym tekście - wstrząśnięte, nie zmieszane.


Komentarze
Pokaż komentarze