

W Parlamencie Europejskim zdjęto wystawę zdjęć z Czeczenii. W nocy. Jak podaje "Gazeta Wyborcza":
Decyzję w tej sprawie podjął węgierski socjalistyczny poseł Szabolcs Fazakas, który jest kwestorem, czyli osobą odpowiedzialną za organizowanie wystaw w PE. Twierdzi on, że zgody na zakrycie kontrowersyjnych zdjęć nie było i że w ogóle nie miały prawa pojawić się w budynku. - Zakrywanie zdjęć czarną płachtą jest więcej niż śmieszne, to tylko przyciągnęłoby do nich uwagę. Przesłanie byłoby polityczne, nie humanitarne - powiedział "Gazecie".
Chodzi o to, że w PE zasadą jest, by nie pokazywać brutalnych zdjęć. Organizatorzy - polski europoseł Konrad Szymański i litewski deputowany Vytautas Landsbergis zaproponowali, by je zasłonić czarnym papierem, a przedstawicielka administracji PE się na to zgodziła.
Refleksja nasuwa mi się jedna.
Europa nic o Czeczenii wiedzieć nie chce. Widziałem Shroedera i Chiraca ściskających się z Putinem, ale gdy ktoś pytał nieśmiało, czy w trakcie ściskania Putina poruszą sprawę Czeczenii, zaraz go gromiono. Polityka europejska w tej sprawie od dawna to udawanie, że sprawy w ogóle nie ma. A ton polityce europejskiej nadają Francja i Niemcy.
Dziś na blogu Ireny Lasoty przeczytałem świetny komentarz do wydarzeń z PE:
Do dzis Rosja nie przyznaje sie do "wykroczen" w czeczenii, nie mowiac juz o ludobojstwie.Jak wiec mozna wieszac w Brukseli taka wystawe? Przeciez obraza sie nie tylko Rosjanie ale tez i wszyscy europejscy politycy ktorzy dopuscili do tej zbrodni i do dzis milcza na ten temat.
A Vytautas Landsbergis powiada:
To hańba dla Węgrów, że węgierski poseł tak służy Rosji!
Jest mi wstyd. Za tego Węgra (Polak-Węgier... i tak dalej), za Chiraca i Schroedera, a przede wszystkim za Parlament Europejski i całą Europę, która dopuściła do straszliwych zbrodni popełnionych przez Rosję.
Polacy są szczególnie wrażliwi na tragedię innych narodów. Zbyt wiele otrzymali batów w historii, także od Rosji. Historia Kamisy D. to przykład empatii, jaką Polacy potrafią okazać uciekającym przed wojną. (Boję się tylko, że Kamisa nie dostanie statusu uchodźcy - zdaje się, ze miała stały meldunek w Inguszetii, nie w Czeczenii, więc polskie urzędy mogą kazać ją deportować... oby nie!). Znam pewnego starszego pana, który walczył jako dziecko w Powstaniu Warszawskim, a który kilka lat temu oddał wszystkie oszczędności, uciułane na nowe zęby, w czasie zbiórki na pomoc humanitarną dla Czeczenii.
Za tę empatię europosłom Konradowi Szymańskiemu i Vytautasowi Landsbergisowi przyznaję Honorowy Kindżał.
PE w całości, a zwłaszcza Szabolcsasowi Fazakasowi należy się zgniłe jajo.



Komentarze
Pokaż komentarze (14)