
Michał Wiśniewski, znany wielbiciel farb do włosów, ogłosił na swoim blogu, że jeżeli wygra PiS, to on wyjedzie z kraju. Ponieważ znam się trochę na muzyce, włosów nigdy nie miałem czerwonych i nie przepadam za cekinami (chyba że w umiarkowanej ilości na biuście pięknej kobiety), do Michała Wiśniewskiego nie żywię cieplejszych uczuć.
Ja mam taką propozycję przedwyborczą. Może by tak uwolnić Polskę od "A wszystko to, bo Leszka kocham" (Millera) oraz "Doką iiiiiidzieeeeesz Polskooooo"?


Komentarze
Pokaż komentarze