Skoro juz Azjata zrobił coming out, wyjaśnię jedną rzecz, którą słusznie mi wytknięto. W tym poście napisałam tak:
Nie jestem Polakiem z urodzenia, ale im dłużej tu jestem, tym bardziej Polakiem się czuję. Kochani, jesteście dziwnym narodem. Nawet jak część z Was pochyla się w milczeniu nad grobami poległych w walce o Wasz kraj, zawsze znajdzie się gnida, która wszystko popsuje. Bba, nawet jak macie wolność, to zawsze ktoś cos psuje - jak na złość. Ale jestem przede wszystkim dumny. Z tych wszystkich warszawiaków, którzy stanęli na ulicach miasta o 17. Z mieszkańców innych miast, gdzie zawyły syreny. Jestem dumny z Warszawy. Bardziej niż z tego, ze jestem Tatarem. Chciałbym, byście mówili o mnie: Polak.
Skąd wzięły się te słowa, które teraz brzmią tak źle? Stąd:
Wstyd i wściekłość poczułem dopiero, jak wychodząc z cmentarza zobaczyłem grupkę facetów, którzy rozwinęli wielką płachtę z napisem "A kto zarobił na polskiej krwi?". Panowie głośno gardłowali, że "powstanie było zbrodnią na narodzie polskim" i trzymali w dłoniach biało-czerwone flagi z czarnymi wstążkami. Zapytałem, dlaczego tak uważają (grzecznie). Na co pan z brodą na mnie naskoczył, że "co ja mogę wiedzieć" i że "to była totalna klęska" i że "ci szaleńcy zniszczyli Warszawę".
Brakowało tylko tego, zeby dorzucili, że "ci szaleńcy" to żydzi, masoni albo cykliści.
Jestem Żydówką (wyznanie katolickie, Kolibrze, odpowiadam!). Ojciec pół-Cygan. Gdzieś parę pokoleń wstecz byli po drodze jeszcze Węgrzy, Ukraińcy, Niemcy, Francuzi. Praprababka, z pochodzenia Francuzka, leży na warszawskim Bródnie. Była stąd, z Warszawy.
Patrzyłam na tych ludzi z transparentem, którzy obrażali Powstańców. Wuj babci - Żyd, ale z dobrym wyglądem, więc uniknął Zagłady - zginął w Powstaniu na Ochocie. Przypomniałam sobie, jak wróciłam do Polski na początku lat '90 i nagle musiałam się przestawić na język polski, na polskość w ogóle. Powstanie? Nie wiedziałam nic. Z daleka od Warszawy nie nauczono mnie niczego o moim kraju. W przeciwieństwie więc do zdecydowanej większości moich kolegów uczyłam się, kim jestem, 10 lat za późno. Mimo wszystko myslę, że stało się dobrze - dzięki temu mam wspomnienie bezpaństwowca pozbawionego korzeni, obcego na emigracji, bo nazwisko nie swojskie, i obcego u siebie - bo akcent nie ten.
Kim są obcy? Azjata Mintimer chciał się tego dowiedzieć na własnej, wirtualnej skórze. I zaskoczenie! Minęło 15 lat, Polacy się zmienili. Wtedy, pod tamtym postem, o tym się przekonałam. Bardzo dziękuję i ciesze się z tego.
Kilka lat temu babcia ze strony matki dowiedziała się, ze jest Żydówką. Nie miała o tym pojęcia przez 60 lat. Oto siła strachu przed ukamieniowaniem obcego. Wyczuliłam ucho na antysemickie komentarze. Najdziwniej się czułam, gdy ktoś mrugał do mnie mówiąc, że "my Polacy musimy trzymać sie razem, bo ci Żydzi nas sprzedadzą". Jasne. Mintimer więc wściekł się na Powązkach. I zaapelował: chcę, byście o mnie mówili: Polak.
Czym jest polskość?
eMFN:
...jak czujesz sie Polakiem i chcesz byc Polakiem to jestes Polakiem. Nawet w wiekszym stopniu niz wielu takich ludzi (ktorych zreszta nie potepiam), ktorzy sie w tym kraju urodzili, ale z roznych powodow Polakami sie nie czuja lub czuc nie chca.
Freeman:
Dzięki, Polaku. Szacunek.
Dydek:
Ależ Kochany Tatarze, nie jesteś pierwszym ze swojego narodu, który i chciał i bardzo się przyczynił dobru Polski. Tak się jakoś składa, że Tatarzy to bitny naród i orężem też nas nieraz wspierali. Dziękujemy i prosimy o więcej. Twoje pisanie to też oręż. No i witaj wśród Polaków. Nawet jak masz już obywatelstwo to, jak sądzę, masz już coś więcej - naszą duszę:)
Amin:
To zaszczyt, nalezec do tego narodu co Ty. Oczy mi zwilgotnialy. 'tos mi brat'...
Rolex:
Pan się nie musisz starać, żeby być Polakiem, bo bycie Polakiem to poczucie przynależności. Korzenie ważne i obyś pan swoje - tatarskie - nosił, bo warto, ale czytając pana teksty i przyglądając się temu co robią i piszą niektórzy metrykalni Polacy, nie mam złudzeń, żeś pan Polak w 100%, a oni w żadnym. O Powstaniu można dyskutować, ale rocznice to nie święto polityków, ale żołnierzy, którzy spełnili swój obowiązek i są godni szacunku choćby w stosunku do ich dowódców można było mieć watpliwości (choć i te wąpliwości nie w miejscu obchodów - są inne miejsca). Pana reakcja na brodacza ze wszech miar słuszna, a dodam, że wniósł pan do polskości coś czego nam dzisiaj bardzo brakuje - zdecydowaną, czynną reakcję na chamstwo i głupotę.
Junona:
Tak mnie Bozia i Rodzice stworzyli, że (niestety) nie mam pszenicznej, słowiańskiej "powłoki". Wręcz odwrotnie. Zawsze mi "imputują" przy pierwszej wzajemnej prezentacji, żem jakowaś Włoszka, Cyganka czy inna Latynoska. A ja z krwi i kości, no i tej duszy potarganej - Polka :) Złoszczę się bezradnie (ale tak cicho, introwertycznie), bo przecież wiem, że stereotypy są mylące i owa "polska" powierzchowność "wykuwała" się przez wieki także na Kresach (skąd ród mojego Taty), w tych stepach szerokich, gdzie Twoi bracia krwi przecież.
Także tak czy tak, twój dualizm jest pozorny.
"Tam dom Twój gdzie serce Twoje" :)
Tych komentarzy było znacznie więcej, wzięłam tylko garść z początku. nie chodziło mi o mnie, ale o tych wszystkich, którzy mają ten sam kłopot co ja - siedzi w nich zadra, że nie potrafią czuć się przez takich osobników z transparentem w pełni Polakami.
Dziękuję jeszcze raz - w imieniu swoim i Mintimera. I przepraszam, że napisałam to przy okazji Powstania akurat. Po prostu wtedy - odżyła wściekłość, że można nienawidzieć tego cudownego kraju, którym jest Polska.


Komentarze
Pokaż komentarze (39)