
"Jednej trzeciej małp grozi wyginięcie" - wyczytał mój kumpel zwany Wujkiem dziś rano w internecie. "O! To Sejm się wreszcie zmniejszy o 1/3!!" - zakrzyknął, czupryną w kucyk związaną potrząsając. Wujek nie lubi establishmentu. Na wyborach był, ale na karcie do głosowania wymalował napis "WOLĘ ZOZOLE". Znaku X nie postawił nigdzie.
Osobiście od Sejmu, w jakimkolwiek kształcie, wolę małpy. Małpiarnię bez powodzenia usiłował założyć w okolicach ul.Frascati książę i brat królewski Kazimierz Poniatowski (w Lechistanie zimno, więc nieszczęsne stworzenia zdychały masowo). Małpa opiewana była w literaturze:
Małpy skaczą niedościgle,
Małpy robią małpie figle,
Niech pan spojrzy na pawiana:
Co za małpa, proszę pana!
Jan Brzechwa, "Zoo"
A posłowie?
A wtem na salę wpada nowy poseł:
- Spójrzcie, powiada, głowę mam jak bania,
Bo straszną wam wszystkim wiadomość niosę,
Trzy dni nie piłem, na nogach się słaniam!
Przez bory biegłem, więc nóżki mam bose!
Padł, wybełkotał tylko jedno słowo
A słowo było wieścią hiobową.
Sam prymas radził aby dzwonić w dzwony,
Premier by wejść na inne tory,
I pisk się rozległ: WYBORY! WYBORY!
Ostatni płacz nad rajem utraconym.
Konstanty Ildefons Gałczyński, nie pamiętam tytułu, bo cytuję z pamięci.
Ja stawiam pytanie - czy posłowie sami sie zmniejszą o połowę, jak zapowiadało PO? Albo chociaż o 1/3. Wątpię.
A co do małp - oddam ileś tam % podatku w przyszłym roku na WWF.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)