tatarstan - baba z szablą tatarstan - baba z szablą
38
BLOG

Zwierzę też człowiek

tatarstan - baba z szablą tatarstan - baba z szablą Polityka Obserwuj notkę 7

Ostatnio rozpisuję się głównie o moich zwierzakach, obiecuję że jak złapię oddech po tygodniu spędzonym u weterynarzy skrobnę coś aktualnego :)

Klementyna po śmierci Zuzi wpadła w rozpacz. To ona ogrzewała umierającą Zuzię, wylizywała jej pyszczek, usiłując ratować jej życie. Były ze sobą bardzo związane, były z jednego stada. Samotna Klementyna nie chciała jeść ani wychodzić na spacer. Siedziała tylko w kącie i robiła się agresywna, gdy ktoś zbliżał się do klatki. Wszystkie objawy depresji.

Dwa dni po odejściu Zuźki sprowadziła się do mnie Wacia, 8-tygodniowa szczurzyczka. Maleńka. 2 razy mniejsza od Klementyny (już po niej widać, że wyrośnie na ogromnego szczura, mimo że ma 7 tygodni). Wacię uratowała z laboratorium studentka weterynarii, Ania. Szczurcia miała skończyć jako śniadanie dla węża. A teraz jest u mnie, malutka, biała, czerwonooka. Jeszcze jest troszkę wystraszona i nieśmiała, ale Klementyna od razu ją pokochała. Wacia śpi jej na głowie albo jeździ jak mały mrówkojad na grzbiecie mamy.

Mam wrażenie, że wielu ludzi nie potrafi zrozumieć, że zwierzę nie jest przedmiotem. Szczury, najinteligentniejsze z gryzoni, przeżywają stres jak my. Śmierć towarzysza potrafią przypłacić życiem, ponieważ stres zarówno u ludzi, jak i u zwierząt drastycznie obniża odporność. Boją się, płaczą, tracą apetyt. Pewien szczur po śmierci brata przestał jeść w ogóle. Umarł. Można powiedzieć, ze z rozpaczy.

To samo tyczy się strachu i przerażenia, jakie napawa młode, świeżo odebrane matce (nierzadko za wcześnie) zwierzę. Trafia prosto z ciepłego gniazda do sklepu zoologicznego. A tam dużo innych zwierząt, hałas, ludzie wciąż pukający w szybę terrarium. Dlatego zżymam się, gdy widzę dzieciaki stukające w ściany akwariów, wrzeszczące i piszczące nad klatkami z chomikami (czy rodzice naprawdę nie potrafią wytłumaczyć swoim pociechom, że robią krzywdę bezbronnym stworzeniom?). Jest szansa, że zwierzę trafi do dobrego opiekuna. Jest też ryzyko, że jak Zuzia po tygodniu odejdzie - nieuleczalnie chore, zarażone wirusem czy bakterią, których obecności w sklepach praktycznie nie da się uniknąć.Lub umrze jeszcze w sklepie - gdzieś na zapleczu, niekoniecznie uśpione w humanitarny sposób, lub rzucone prosto do paszczy węża, żywcem. Może broniąc się zdąży pokaleczyć węża, przedłużając łańcuch niepotrzebnego cierpienia.

A teraz wyobraźmy sobie, że zwierzę, na przykład świnka morska, wyląduje w ciasnej klatce w szkole. 5 dni w tygodniu - przeraźliwy dzwonek co 45 minut, wrzask dzieci, bez wyjścia z klatki. A zdarza się, że klatka nie jest na zapleczu, tylko w klasie - łatwo sobie wyobraxić, co w takiej klatce może się znaleźć: kanapki, chipsy, czekolada. Świnka morska nie dziecko karmione w McDonaldzie. Szczury laboratoryjne pojone colą mogą umrzeć. Pamiętam ze szkoły podstawowej rybki w pracowni biologicznej. Zdychały szybko - akwaria zarośnięte glonami, woda niekoniecznie często zmieniana, co chwila ludzkie jedzenie w wodzie. Nie ma siły, by upilnować dwadzieścioro dzieci w klasie. Zawsze się znajdzie ktoś nieodpowiedzialny.

Czego ma uczyć zwierzę w klasie? Znęcania się czy opieki?

Polskie przepisy przewidują niskie kary za znęcanie się nad zwierzętami. Kilka lat temu w mediach było głośno o chłopaku, który dostał 2 lata więzienia za skopanie na smierć jamnika. A jeśli rozdeptałby chomika? Umorzono by sprawę ze względu na niską szkodliwość społeczną? A gdyby potem bezkarny sadysta zaczął dręczyć maluchy w piaskownicy?

Miarą naszego człowieczeństwa jest umiejętność dostrzeżenia w zwierzęciu odbicia tej samej boskiej ręki, która stworzyła także nas.

Dlatego marzy mi się, że nowy minister środowiska coś zrobi z ustawą o ochronie zwierząt - nieprecyzyjną, ogólnikową. Brakuje w prawie norm, choćby wymiarów lokum dla poszczególnych zwierząt. W Polsce widywałam już bernardyny trzymane w kawalerkach na 7 piętrze bloku. Na Zachodzie takie sytuacje nie mają miejsca z dwóch powodów: jest dobre prawo i jest świadomość społeczna. Brakuje chociażby rozwiązania takiego jak w wielu krajach UE: kupujący zwierzaka podpisuje umowę, która towarzystwom opiekującym się zwierzetami daje prawo do kontroli warunków, w jakich zwierzę jest trzymane, ale też zmusza np. sklep zoologiczny do pokrycia kosztów leczenia, jeśli kupiliśmy chore zwierzę. Brakuje przepisu zabraniającego sprzedaży żywych zwierząt karmowych, jak w Wielkiej Brytanii (chyba, ze wąż nie chce jeść mrożonych).

Marzy mi się...

...ale tu jest Polska. 

aram name="allowscriptaccess" value="always" /> "Nie zgadzam się z tobą, ale zawsze bronił będę twego prawa do posiadania własnego zdania" /-/ Voltaire FUTRZAK BORYS Dusza Azjaty ze stepu. Wolny, dziki i z szablą u boku. Wolę stracić wszystko niż zdradzić to, w co wierzę. Prawdziwe zdjęcie :) Od 18 marca 2007 odwiedziło mnie tyle oto osób: Aktualnie przebywa u mnie tyle osób: Osoby, którym przyznałem Honorowy Kindżał: Anna Walentynowicz Mika Brzeziński Powstaniec Warszawski, ps."Ptyś" Maryla (Salon24, blogmedia24.pl) Konrad Szymański Vytautas Landsbergis Wenhrin (Salon24) Parakalein (Salon24) Roselyne Bachelot wyrus (Salon24) :) Komentarze nie na temat tnę. NIEZALEŻNE FORUM

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka