- Nie rozumiem, o co chodzi z tym szefem ABW - oświadczyła Klementyna, gryząc kolejnego chrupka. - Premier powołał, no i co?
- To, że z pominięciem prawa - cierpliwie wyjaśniałam. Szczury mądre zwierzęta, może zrozumieją, o co chodzi w polskiej polityce. W tle jak zwykle leciał serwis info. Właśnie pokazywali ujęcia z początku posiedzenia Rady Gabinetowej. Awantura, wpadanie sobie w słowo, żadnych konkluzji.
A w "Newsweeku", że Donald powołał szefa ABW i szefa SWW, i nie zapytał Lecha o zdanie. A powinien był. Konstytucjonaliści się śmieją, bo jak trzeba pytać, to trzeba.
- To jest jak z szuszonym bananem - zachichotała Klementyna. - Jak chcę mieć banana, to zabieram z michy i nie pytam Waci o zdanie!
Władza władzy wilkiem. Zwierzęta wiedzą lepiej.
Przy tej okazji zacytuję starą piosenkę z Kabaretu Olgi Lipińskiej, bo niestety, jak się premier z prezydentem nie dogadają, będziemy mieli pasztet, nie tylko w służbie zdrowia.
Zapane gruszki w popiele
Trochę się napili
Polak Polakowi bratem
Nic nie ustalili
Inteligent za dorożką
Do kożucha kwiatek
Młodej parze krzyczą „gorzko"
Hej, pijany statek...



Komentarze
Pokaż komentarze (2)