Biedny Azjata, lekko skacowany, oglądał sobie dziś rano TVP Info i zobaczył redaktora Wrońskiego. Redaktor Wroński się wywnętrzał, że celnicy zachowują się niedopuszczalnie i zdaje się, ze wspominał coś o kamaszach. Wczoraj z kolei Azjata oglądał "Pod prasą" i zobaczył redaktora Karnowskiego, który biadolił, że celnikom nie wolno protestować i też coś mówił o kamaszach.
(jak Dorn wspominał o kamaszach, to redaktorzy krzyczeli, że to skandal)
Drodzy panowie redaktorzy!
Zanim zaczniecie mówić o kamaszach, to najpierw pomyślcie o celnikach. Celnik zarabia 1500 złotych, a codziennie ma do czynienia z grubymi tysiącami, jeśli nie milionami złotych (taka wysokość pensji chyba zakłada, że celnik z pensji się nie utrzymuje). Celnikom, którzy zgodzili się na przeniesienie z granicy zachodniej na wschodnią, nie zapewniono ani podwyżki, ani służbowych mieszkań (a celnik nie zakonnik klauzulowy, rodzinę ma). Celnicy mają obowiązki służb mundurowych, a przywilejów już nie (to sprawiedliwe ma być?). Do tego granica wschodnia, jest granicą nie tylko UE, ale też (niestety) strefy Schengen, pracy więcej, a podwyżek brak.
Drodzy panowie redaktorzy! Nadal się im dziwicie?
Jeśli powiemy: nie macie prawa protestować i domagać się godnego traktowania, to ten kraj w życiu nie znormalnieje. Chcecie, by celników wywiało nam do Niemiec? Część naszych już pracuje po zachodniej stronie Odry. Nie wolno odmawiać komukolwiek prawa, by żądał respektowania swoich praw. To prawo wywalczyła Polakom "Solidarność". Chcecie im to zabrać?
Skoro już musimy być w strefie Schengen (ktoś wie jak z niej wyjść? ale o tym innym razem), to szanujmy pracę ludzi, którzy granic pilnują.
Kłaniam się nisko panom redaktorom,
Azjata


Komentarze
Pokaż komentarze (15)