Szabelka z pochwy sama wyskakuje, gdy Azjata ogląda "Teraz my", w którym wystąpiła mama małego Jasia. Z zasłoniętą twarzą kobieta tłumaczyła, czemu zostawiła malucha w szpitalu. Przy okazji chyba po raz pierwszy w mediach dokonano cudu - nikt nie rzuca w matkę kamieniami. Oddała, nie porzuciła. Wie, że nie zapewni mu właściwej opieki.
W "Teraz my" padło jednak zasadnicze pytanie: jak to możliwe, że Rzecznik Praw Dziecka nie zrobił nic, aby zapobiec deportacji Jasia na Białoruś?
Ewa Sowińska na swojej stronie internetowej tłumaczy, że przecież robi, a z kolei w wywiadzie dla TVN tłumaczyła, że "ma 50 milionów na całą działalność, łącznie z opłaceniem czynszu".
To nie żart. W trakcie swojej kadencji Ewa Sowińska badała, czy horrory mają nagatywny wpływ na kobiety w ciąży i czy Tinky Winky przypadkiem nie jest gejem (nosi czerwoną damską torebkę!!). Na to pieniądze były. Na ratowanie Jasia - nie.
A przecież w kompetencji Rzecznika leży (UWAGA! to z Konstytucji i ustawy o RPD):
1) zwracanie się do organów władzy publicznej, organizacji lub instytucji o złożenie wyjaśnień i udzielenie niezbędnych informacji, a także o udostępnienie akt i dokumentów;
2) zwracanie się do właściwych organów, w tym Rzecznika Praw Obywatelskich, organizacji lub instytucji o podjęcie prawidłowych działań na rzecz dziecka z zakresu ich kompetencji;
3) przedstawianie właściwym organom władzy publicznej, organizacjom oraz instytucjom oceny i wnioski zmierzające do zapewnienia skutecznej ochrony praw i dobra dziecka oraz trybu załatwiania spraw w tym zakresie.
Czyli może np. wystąpić do Prezydenta RP o nadanie Jasiowi obywatelstwa polskiego, co uniemożliwiłoby jego deportację (kilka stron A4, plus koszt znaczka pocztowego).
Czy Ewa Sowińska wie, jak wyglądają "ośrodki dla dzieci z zaburzeniami rozwoju i psychiki" na Białorusi, gdzie miał trafić Jaś? Czy Ewa Sowińska wie, że są to po prostu psychuszki, w których lądują zdrowe umysłowo dzieci razem z ciężko chorymi? Czy Ewa Sowińska wie, że te dzieci zazwyczaj leżą przywiązane do łóżek, i że nie leczy się ich schorzeń somatycznych? I czy Ewa Sowińska wie, że mukowiscydoza jest śmiertelną chorobą, którą można powstrzymać tylko przy nieustannej opiece? I że Jaś umrze w ciągu kilku lat bez opieki?
Proszę spojrzeć w oczy tego dziecka i odpowiedzieć sobie na pytanie, kto jest ważniejszy: Tinky Winky czy on.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)