
Cuda rządzą! Ministerstwo Pracy pod przewodem Jolanty Fedak z PSL (Wikipedia ma wyjątkowo obszerne materiały na jej temat...) przygotowało zmiany w Kodeksie Pracy. Jak podaje Gazeta Prawna:
Osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej oraz firmy zatrudniające mniej niż dziesięciu pracowników będą mogły zwalniać podwładnych w wieku przedemerytalnym i nie będą musiały prowadzić ewidencji czasu pracy. Ich pracownicy, w tym również kobiety w ciąży, utracą możliwość przywrócenia do pracy w przypadku bezprawnego lub nieuzasadnionego zwolnienia. Sądy będą ustalać istnienie stosunku pracy tylko wobec tych osób, które się na to zgodzą.
Firmy, które zatrudniają mniej niż 10 pracowników, będą:
-
mogły zwolnić pracownika, któremu do emerytury zostały 4 lata
-
mogły zwolnić bezprawnie pracownika i nie poniosą konsekwencji (np. kobietę w ciąży), co więcej, taki pracownik nie wróci do pracy
-
nie będą musieć prowadzić ewidencji czasu pracy (czyli nikt nie udowodni, że pracownik zostaje po godzinach)
-
nie będą musiały pokrywać kosztów podróży służbowej, nawet jeśli podróż jest poleceniem szefa
Pozostałe zmiany to:
-
pracodawca zapłaci za 14, a nie 33 chorobowego
-
Inspekcja Pracy nie będzie mogła domagać się, by pracodawca zawarł umowę z pracownikiem, który de facto pracuje
Ja rozumiem, że rząd chce ułatwić życie przedsiębiorcom. Ale, na Boga, czemu w ten sposób? Nie można było wprowadzić ulg podatkowych? Mi by się bardzo podobał pomysł, aby wprowadzic ulgę dla pracodawcy, który zorganizuje żłobek przyzakładowy.
Mówiąc krótko. Donaldu obiecał nam cuda. I słowa dotrzymuje.


Komentarze
Pokaż komentarze (104)