
Prowokacyjnie pytam, bo każdy kto czytuje moje bazgroły (pisane po kumysie albo i nie) wie, co myślę o niepodległości, bez względu na to, kto się jej domaga. Niepodległość ostatnio proklamowali Indianie Lakota. Pisze o tym pardon.pl:
Nie jesteśmy już obywatelami Stanów Zjednoczonych i wszyscy ci, którzy mieszkają na terytorium Pięciu Plemion, mogą się do nas przyłączyć. Postępujemy zgodnie z prawem Stanów Zjednoczonych i traktatami międzynarodowymi. Z prawnego punktu widzenia nasza niepodległość jest w pełni zasadna. (Russel Means, wódz Lakotów)
Republika już się organizuje. Poczytać można o tym na stronie nowego państwa.
Kim sa Lakoci? To dumny i wojowniczy naród. To wywodzący się z tego plemienia wodzowie Szalony Koń, Siedzący Byk i Deszcz w Twarzy rozgromili armię USA pod Little Big Horn (Indianie bronili świętych dla nich Czarnych Gór, w których odkryto złoto - że zgodnie z traktatami oddano Indianom Góry na wyłączność, nie miało dla rządu USA żadnego znaczenia). Wódz Czerwona Chmura wygrał wiele bitew w tzw.wojnie Czerwonej Chmury, dzięki której Lakoci uzyskali wyłączne prawo do kraju rzeki Powder (szkoda, że Amerykanie nigdy nie respektowali traktatów z Indianami).
Stany Zjednoczone nigdy nie traktowały Indian poważnie. Przez całe lata mówiono wręcz oficjalnie, że Indianie są po prostu zwierzętami. Ludobójstwo, którego USA się dopusiło na narodach amerykańskich, do dziś nie znalazło potępienia. Jednym z takich epizodów w historii USA jest tzw. Trail of Tears - Szlak Łez. Nielegalny akt wymuszający deportację tysięcy Indian Cherokee skazał na smierć od 4 do 6 tysiecy ludzi. Indian przegoniono po prostu jak bydło z Georgii do Oklahomy (łodziami bądź na piechotę - kto nie wie, ile to jest kilometrów, niech spojrzy na mapę). Inny epizod: masakra nad Wounded Knee, gdzie oddziały amerykańskie wyrżnęły w pień grupę Lakotów złożoną głównie z kobiet i dzieci. Zginęło ponad 300 ludzi. Ranny wódz Wielka Stopa zamarzł na zgliszczach wioski.
Czy mozna się dziwić Lakotom, że chcą niepodległości? Dziś, kiedy w rezerwacie 80% Indian choruje na cukrzycę (skutek rządowego programu żywnościowego), przestępczość, alkoholizm i liczba samobójstw wielokrotnie przekracza średnią krajową USA, Indianie znaleźli się na marginesie. Nikt nie interesuje się ich losem.
Dlatego proklamowanie niepodległości przez Republikę Lakota należy chyba potraktowac jako rozpaczliwy apel, by ktoś wreszcie zaczął szanować pierwszych Amerykanów. Pardon.pl zadał trafne pytanie: czy Amerykanie, tak kochający bliźnich w Iraku i Kosowie, kochają też swoich sąsiadów na ziemi amerykańskiej? I co będzie, jak niepodległości zaczną się domagać nie tylko Lakoci, których terytorium zahacza o 4 stany, ale też Nawahowie, zamieszkujący 5 stanów? Co?
PS. W niebieskim okienku "Trail of tears" - Billy Ray Cyrus.
UPDATE
Dla przypomnienia - najważniejsi wodzowie indiańscy w historii (plus pisarka z plemienia Pajutów).
Cochise Joseph Brant Czerwone Rękawy Czerwona Chmura Czerwona Kurtka Deszcz w Twarzy Geronimo Hatuey Grom nad Górami Kiala Kinpuash Kopiący Niedźwiedź Manuelito Pizi Pontiac Pope Pstry Ogon Siedzący Byk Szalony Koń Mała Wrona Puma Gotowa do Skoku Sekwoja Wielka Stopa Sarah Winnemucca Czarny Jastrząb


Komentarze
Pokaż komentarze (8)