Wojciech Cejrowski postanowił przestac być polskim obywatelem. Ogłosił to publicznie, więcej - ogłosił że stara się juz o obywatelstwo ekwadorskie, bo "nie chce byc obywatelem Unii Europejskiej" i chce płacic niższe podatki.
Rozpętała się awantura. Wierzejski zwyzywał go od renegatów, Michalski skomentował, Karnowski nagrał i opublikował, zaznaczając, że wywiad jest nieautoryzowany, a sam Cejrowski sie zdenerrrwował i napisał, że żadnego wywiadu nie było.
Ja nie lubię Wojciecha Wierzejskiego. Ma brzydkie okularki i w ogóle jest nie w moim, porządnym, azjatyckim, guście. Cezary Michalski tez mi sie średnio na jeża podoba
Gdzieś w domu walała mi się jakiś czas pierwsza książka Cejrowskiego "Kołtun się jeży", dopóki w tajemniczych okolicznościach nie zniknęła razem z broszurką instruktażową dla kandydatów do Sejmu z ramienia SLD, szydełkową serwetką mojej babci i kilkudziesięcioma innymi bliżej niezidentyfikowanymi przedmiotami, których nie było gdzie upchnąć. Doskonale pamiętam jednak, co Cejrowski tam wypisywał, ponieważ swego czasu nawet bywałam we wsi Osiek koło Skórcza na Kociewiu i paradowałam w koszulce "Jestem z Ciemnogrodu". Jak łatwo policzyć, dziecięciem nieletnim byłam mocno, więc rozumu od mojego ja sprzed lat dziesięciu prosze nie oczekiwać. Zresztą, takie były czasy, że jak się nie lubiło różnych Miazków, Kwiatkowskich i Kwaśniewskich to się lubiło Cejrowskiego.
Michalski pisze w "Dzienniku":
Cejrowskiego, kiedy w latach 80. był licealistą, esbecy zawieźli do lasu i połamali mu palce, bo nie chciał sypnąć kolegów kolportujących w szkole bibułę. Właśnie dlatego że znał polskie realia, potrafił odróżnić NATO i Unię Europejską od Układu Warszawskiego i RWPG. Przynajmniej do tej pory potrafił, bo teraz wszystko mu się pomieszało.
Niestety, nie mam już "Kołtuna", więc dokładnie nie przytoczę cytatu, ale pamiętam doskonale, że Cejrowski wyraźnie pisał, ze do Unii nie chce (zdaje się, że napisał: "EWG - dziękuję postoję"). W ogóle w całej książce pisał, ze Unia jest paskudna. Na dowód: proszę przejrzeć archiwalne "WC Kwadranse" na youtube.com.
Jest prawdą, że w latach 1994-96 TVP oglądać się nie dało. "WC Kwadrans" był jedynym programem, który nie był na lewo. Ale jest też prawdą, że poglądy głoszone przez Cejrowskiego nie tylko w "WC Kwadransie", ale i np. w "Gazecie Polskiej" pod rządami Piotra Wierzbickiego i Elżbiety Isakiewicz bywały, delikatnie mówiąc, niestosowne. Niech pan Wojtek przypomni, dlaczego został zdjęty z GP jego cykl felietonów. Ciekawe, czy jego wersja będzie się zgadzać z wersją, którą odkopałam z pamięci pracowników GP. Bo jestem prawie pewna, że zgadzać się nie będzie. Nie dlatego, że GP ma krótką pamięć, tylko dlatego, ze to co tam wypisywał, dziś byłoby powodem ostracyzmu społecznego, i słusznie. Wierzę, że dziś wstydziłby się do tego przyznać. I nie chodzi o politykę czy polityczną poprawność, panie Wojtku!
Ekwador, nie przeczę, kraj piękny. Może pan, panie Wojciechu, nie kochać UE. Może pan uważać, ze Polska dziś panu nie pasuje i że wszystko jest nie tak. Może pan uważać, ze Polska nie jest suwerenna. Może pan uważać, że Polska to coś w rodzaju Białorusi - bez niepodległości. Ale może pan, zamiast nawiewać na swoim koniku gdzieś za linię horyzontu, powinien posłuchać mojego przyjaciela Pawła z Mińska. "Nie wyjadę. Zostaję, bo to mój kraj. Jak wszyscy wyjedziemy, to kto bedzie go odbudowywał"?
Odpowiedzialność trzeba umieć brać. Skoro pan walczył z komuną w latach '80, skoro pan walczył z komuną za Kwaśniewskiego, skoro setki, tysiące ludzi wpłacało na organizację "Zlotów", skoro tak jest tutaj źle - prosze iść i napisac nowego "Kołtuna". Nikt panu nie zabroni.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)