Wczoraj na Uniwersytecie Warszawskim odbyła się, ogłoszona zresztą na Salonie24 przez effendiego Jankesa, debata w sprawie Chin. Organizatorzy: warszawski Klub Gazety Polskiej, Salon24 i Samorząd Studentów. Paneliści: Igor Janke, Tomasz Sakiewicz, Stefan Niesiołowski i Łukasz Fołtyn (relacja tu).
Wszystko byłoby w porządku. Ludzie moga mieć różne poglądy, mogą sobie nawet jechać do Ekawadoru albo kochać Hu Jintao. Proszę bardzo.
Jednak jak napisał nasz wieszcz Wyspiański,
Znam ja, co jest serce targać
gwoźdźmi, co się w serce wbiły,
biczem własne smagać ciało,
plwać na zbrodnie, lżyć złej woli,
ale Świętości nie szargać,
bo trza, żeby święte były,
ale Świętości nie szargać:
to boli.
Powiada Fołtyn:
Niedługo będzie tak, że bojówki będą wybijały szyby w oknach, w których nie będzie flagi Tybetu. Podobnie jak w Powstaniu Warszawskim - kto nie podjął tej bezsensownej walki, uznawany był za zdrajcę. Nawet dzieci wcielano siłą.*
Na litość boską! Panie Fołtyn, jesteś pan tylko głupi, czy może jednak to coś innego?
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój...
* - "wysyłano dzieci do walki" - niech będzie, że tak powiedział Ł.F. (wedle sprostowania poniżej)


Komentarze
Pokaż komentarze (14)