Zamiast wstępu: z okazji 3 Maja mojemu koledze z "Wiadomości" TVP urodziła się córka. Koledze K. - wszystkiego najlepszego!

Odkąd pamiętam najważniejszym świętem narodowym w rodzinie była rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Punkt obowiązkowy - bez wzgledu na pogodę - to spacer po Łazienkach. Lody nad Stawem Północnym, przy pomniku Stanisława Augusta.
Do dziś wyklinany za zdradę, a jednak aktywny reformator (Szkoła Rycerska, KEN, Boni Ordinis - długo by wyliczać). Projekty reform spisywał jeszcze na kilka lat przed koronacją, część z nich zdążył wprowadzić w życie przed konfederacją barską (proszę sobie przypomnieć, na jakim tle wybuchła owa opiewana konfederacja, kto nią w istocie kierował i jak rewolucyjne były plany króla - Rzeczpospolita, połowa XVIII wieku!). Dziś jednak nie będę pisać o monarsze, który spisał Konstytucję.
Konstytucja, poza bardzo ważnymi zmianami - zniesienie liberum veto, sejmów skonfederowanych, zmniejszenie znaczenia sejmików ziemskich, wprowadzenie neminem captivabimus - wprowadzała też jednak elementy wątpliwe. Najczęściej mówi się krytycznie o pomyśle wprowadzenia tronu dziedzicznego dla dynstii Wettinów. Moje osobiste wątpliwości budzi likwidacja Wielkiego Księstwa Litewskiego. Wielu historyków przyznaje, że dodatkowe zacieśnienie unii Korony z Księstwem mogło powodować wzrost niechęci ludności ruskiej wobec Polaków (mam na mysli dzisiejszych Ukraińców i Białorusinów), zwłaszcza, ze w urzędach miało zasiadac 2/3 Polaków i 1/3 Litwinów. Jeszcze większe wątpliwości budzi ustanowienie katolicyzmu religią panującą. W państwie, gdzie połowa ludności wyznawała grekokatolicyzm, prawosławie, protestantyzm lub islam! Do tego apostazja, mimo gwarancji swobody wyznania, wciąż była przestępstwem. No, ale jeśli przypomnieć konfederatów barskich, można sobie wyobrazić, że lepiej było religii nie ruszać. Zresztą - 1791 rok, na Boga!
A jednak - pomimo wątpliwości - Majowa Jutrzenka wywróciła do góry nogami historię. Byliśmy pierwszym państwem w Europie, gdzie prawa polityczne miało aż 10% ludności (tyle co w Stanach Zjednoczonych).
Nie wolno zapomnieć o tym, co w historii naszych narodów - Polaków, Białorusinów, Litwinów - najlepsze.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)