Weto dla ustawy medialnej! Kolejna runda w wojnie między mediami a PO: punkt dla mediów.
Wojnę rozpętało PO rączkami posłanki Iwony "Kieliszek" Śledzińskiej-Katarasińskiej (znanej także jako "1968"). Sęk w tym, że PO od pół roku wojując, nie ma ani strategii, ani pomysłu, ani armat. Ma tylko cel: zdobyć media publiczne. Szturm jak na razie się nie udaje. Wczoraj TVP nie transmitowało posiedzenia komisji śledczej. Posłowie gardłowali, że to sprzeniewierzenie się misji, że skandal. Bronek Komorowski wyraził się nawet, że "jeszcze żaden prezes telewizji nie wygrał w żadnej otwartej wojnie z parlamentem jako całością". Z kolei Stefan Niesiołowski o akcji ABW powiedział: "Ekipa pani Anity Gargas jest wyjątkowo lizusowska. Ci dziennikarze zostali potraktowana za łagodnie. Powinni zostać wyrzuceni".
Andrzej Urbański na pozysły PO, żeby odebrać mediom publicznym abonament, odpowiada, że wobec tego będzie przerywał filmy reklamami.
Wczorajszy "Dziennik" pisze, ze TVP ma zostać podzielone na osobne spółki. Jak dołoży się do tego brak abonamentu (forsowany przez PO pomysł, by go zastąpić Funduszem, działa już w TVP Polonia, pardon, NIE DZIAŁA), a zwłaszcza oddanie decyzji o obsadzie zarządu TVP ministrowi skarbu i oddanie kompetencji KRRiTV UKE (podległemu premierowi) - mamy jasny obraz tego, czym ma, według PO, być TVP.
Kombinacje PO, raz takie, raz inne, ale zmierzające do jednego celu, jak na razie upadają. TVP może nie jest cudem, który można oglądać na okrągło. "Moda na sukces" i inne "Jakie to melodie" we mnie wywołują mdłości. Ale nieszczenie TVP w tak bezczelny sposób, bezprecedensowy oc 1989 roku, przerabianie ich na Tusk Vision Platforma, to rzecz obrzydliwa, wstrętna i godna najwyzszego potępienia.
Mam nadzieję, że PO się wywróci w najblizszych wyborach i więcej na scenę polityczną nie wróci.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)