Wstrząsające wypracowanie 14-letniej gimnazjalistki na pani od polskiego nie zrobiło wrażenia. Dopiero gdy dziewczynka opowiedziała znajomej, co naprawdę się dzieje na treningach siatkówki, sprawa wyszła na jaw.
Od lat mówi się o molestowaniu. Kobiet i dzieci. Wyborcza kiedyś nawet dołączyła do wydania broszurkę dla dzieci i matek o pedofilii (osobiście oceniam ją jako średnią, bo pedofil wedle GW to zawsze facet). Przypadki molestowania i znęcania się są nagłaśniane w mediach. Tysiące wypowiedzi psychologów, że każdy sygnał musi być traktowany poważnie. Nawet jeśli ktoś w ogóle nie czyta gazet i nie ogląda telewizji, musiał którąś usłyszeć.
Ale pani od polskiego w gimnazjum sportowym w Poznaniu najwyraźniej była ślepa, głucha i do tego nie umiała czytać ze zrozumieniem.
Czy wiedzę dorosłym ludziom trzeba wbijać młotkiem? Czy dopiero prokurator może coś uświadomić nauczycielowi?
Ale do licha z panią od polskiego. Trzeba powtarzać do znudzenia: ZERO TOLERANCJI DLA ZBOCZEŃCÓW ROBIĄCYCH KRZYWDĘ DZIECIOM.
Pokazać ich twarze. Zabronić zbliżania sie do dzieci. Zapewnić skrzywdzonym pełną opiekę. Głośno mówić, że to zwyrodnialec jest winny, nie ofiara. Podwyższyć kary za krzywdzenie naszych bliskich.
Zero tolerancji.
PS. Wybaczcie mi emocjonalny ton, ale nóż mi się otwiera za każdym razem, gdy o czyms takim słyszę. Mam nadzieję, że to bydlę nie wyjdzie z więzienia.
PS 2. I zero tolerancji dla durnych nauczycielek!!


Komentarze
Pokaż komentarze (5)