
Nie zdzierżyłam. Janusz Palikot zagra w filmie dla dzieci. Konkretnie animowanym filmie, gdzie udzieli głosu rycerzowi walczącego ze smokami.
Nie wiem, czy facet, który swego czasu osobiście kierował pracami w ogrodzie wokół pałacu w Jabłonnej, wydawał "Ozon" i pytał Lecha Kaczyńskiego, czy nadużywa alkoholu nadaje się na rycerza, ale...
PO parę dni temu groziła, ze Palikota za radosną twórczość wyrzuci. Facet robi wokół siebie bardzo dużo hałasu, ewidentnie promuje własną osobę, ale wygląda na to, że Platformie jego osoba - mimo krytyki - jest na rękę. Jest wystarczająco kontrowersyjny, by media co parę dni się nim zainteresowały, a przy okazji o jego wyczyny spytały kolegów z partii. I co? Obecność w okienku i promocja zapewniona.
Pani Julio! (tu zwracam się do Julii Pitery) Niech pani mu da spokój. Niech się chłop wyżywa. W końcu gdyby nie on, przeciętna gospodyni domowa z małego miasteczka by pani nie znała z mediów. (Do pana Zbigniewa Chlebowskiego też mówię!)
Prawda?
PS. Palikota i Kazia M. coraz więcej łączy, zauważyliście? Tyle, że Palikot naśladuję Dodę, a Kazio Edytę Herbuś.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)