Wracam do skandalicznej sprawy sprzed 1,5 roku. Pamietacie aferę z Pałacem Saskim? Ratusz dowodzony przez HGW chciał wtedy zburzyć bezcenne piwnice Pałacu i urządzić tam podziemny parking, rzecznik Ratusza Tomasz Andryszczyk oświadczył mediom, że "można przeciez rozebrać część XVII-wiecznych mórów i je odtworzyc w środku", a wiceprezydent Paszyński tłumaczył warszawiakom, że "jego dzieci nie chcą zwiedzać piwnic", więc ich nie będzie.
Przez te 1,5 roku Ratusz nie zrobił NIC, by zabezpieczyc piwnice wpisane wreszcie do rejestru zabytków. Dziś rosną tam rozsadzające cegły krzaki i młode drzewka. Kto nie wierzy, niech idzie na Plac Piłsudskiego i zajrzy przez szpary w płocie.
A jednak chyba Ratuszowi nie przeszedł sen o parkingu. Ratusz chce, by - skoro odbudowa Pałacu została odłożona aż do 2013 r. - piwnice zasypać piachem i posadzic na nich trawę i krzewy.
Jest kłopot. Wie to każdy, kto liznął wiedzę o zabytkach. Zasypywanie, odkopywanie - do tego krzaki nad piwnicami (KORZENIE!!). Szkody będą tragiczne.
A gdzie restauracja piwnic?
Ja rozumiem, że przykrycie piwnic teraz będzie kosztować kilka milionów złotych.
Tylko czemu - ponawiam pytanie z Gazety Polskiej sprzed 1,5 roku - Ratusz nie chciał nawet pomyśleć o dofinansowaniu z UE? Można, jeśli się chce - wystraczy pojechac do Włoch, Francji czy do Skandynawii. W Norwegii obudowano szkłem ruiny romańskiego kościoła. Można.
Tylko Ratusz nie chce chcieć.
Woli mieć parking.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)