Żądam tolerancji dla spokojnych pijaków! Precz z alkofobami!
Rozśmieszyła mnie lektura ostatniego felietonu Piotrka Lisiewicza "Paszoł won szoł" w NGP (kto chce, niech zajrzy). Ale wczoraj przestało mi być do śmiechu.
"Wydarzenia" na Polsacie pokazały materiał o tym, że podłączono kamery miejskiego monitoringu do osiedlowej kablówki, dzięki czemu mozna w telewizorze oglądać to, co się nocą dzieje na podwórku. W zamierzeniu chodziło o przegnanie spokojnych pijaczków, którzy na murku lubią nocą spożyć tanie wino (a wiadomo, że tanie wino jest dobre, bo jest dobre i tanie).
W ogóle pijaczkowie są ścigani. Bba, spokojni obywatele, którzy zazwyczaj paradują z teczuszkami i w garniturkach, też czasem spożywają na ulicy piwo. Nawet ja spożywam czasem na murku albo w krzakach, słuchajcie, szanowne służby porządkowe!
Przez ustawę o wychowaniu w trzeźwości, którą podpisał Aleksander "Goleń" Kwaśniewski, doszło do absurdu: nie można spożywać w miejscu publicznym (ulica, plac, park) piwa, ale można denaturat, który nie jest, w myśl ustawy, napojem alkoholowym.
Ale wracając do pijaczków. Czy pijak nie jest obywatelem? Jakim prawem ścigają go kamery? Jakim prawem zabrania mu się - dorosłej przecież osobie - spożywania? W Polsce, moi drodzy, niepijący są w mniejszości. A mamy demokrację. Poza tym 90% pijaczków jest bardzo sympatyczna i uczynna, wystarczy tylko na nich nie wrzeszczeć i mówić "dzień dobry", jak przystało na kulturalnych i dobrze wychowanych ludzi.
Żądam tolerancji dla pijaczków!
PS. Cy nikt nie zauważył, ze większość poetów lubiła spożywać?
UPDATE: Znalazłam linka do materiału Wydarzeń.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88721,5786386,Pijani_w_oku_kamer.html


Komentarze
Pokaż komentarze (26)