TeaDrinker TeaDrinker
3035
BLOG

NARÓD MICHNIKA (dla Freemana)

TeaDrinker TeaDrinker Polityka Obserwuj notkę 75

 

Freeman znów rozpoczął fajną dyskusje o Polskim społeczeństwie. Ten podział jest bardzo ciekawy i można o nim snuć wiele ciekawych opowieści. Jednak kiedyś pisząc o narodzie Tuska, myliłem się, tak samo jak teraz Freeman, umiejscawiając guru ludu antypisowksiego w Donaldzie Tusku. Bo on wodzem swoich wyborców nie jest, tym bardziej nie jest wodzem całego ruchu przeciwko PiS. Nie ma na tyle intelektu, ani sił.

Czym obecnie jest Tusk? Na pewno nie żadnym wodzem. Pompowany w niego PR, doprowadził do tego, że zatracił swoje poglądy, jest jak kobieta po wielu operacjach plastycznych – nie ma w nim już nic prawdziwego. Sztuczny uśmiech, reżyserowana spontaniczność i przemowy nie pasują do jego swojskiego i porywczego usposobienia. Stał się tylko maskotką „elit” tego ruchu do zdobywania kolejnych punktów sondażowych i ciągłego straszeni widzów TVN-u krwawym Kaczyńskim. Sztucznie podtrzymywany marketingowymi sztuczkami przy życiu, nie miałby sił prowadzić całego szwadronu nienawistnej dziczy.

Sądzę, że dowódcą, twórcą i ideologicznym mózgiem tego ruchu jest Adam Michnik. Kiedyś Jacek Żakowski, napisał coś z czym po raz pierwszy się mogłem zgodzić. Zgodził się z tym również Jacek Karnowski, który potem do tego tekstu się odniósł. Właściwie na poły zgodne z prawdą, choć wymagające dopowiedzenia słowa Żakowskiego – „Bracia Kaczyńscy nie są politykami jak inni. Zwłaszcza Jarosław Kaczyński nie uprawia polityki jak wszyscy. (…) przede wszystkim jest generatorem, nosicielem i egzekutorem politycznych wizji. W III Rzeczypospolitej jego sposób myślenia (ale już nie metody działania) można porównywać tylko ze stylem Adama Michnika. Jarosław Kaczyński nie uprawia polityki, a metapolitykę. Nie uprawia jej po to, aby zdobyć władzę, choć władza jest mu w jakis sposób potrzebna. Nie zdobywa władzy, aby rządzić, chociaż możliwość rządzenia sprzyja jego celom… On chce zmienić Polskę”.

Adam Michnik i Jarosław Kaczyński to są te dwa polaryzatory, które dzielą scenę polityczną. Dwa sposoby myślenia, które choć odmienne są porównywalne bo oba chcą zmienić Polskę. Oboje są ludźmi czynu, bo przecież Jarosław Kaczyński tyle czasu wraz z Michnikiem spędził w KOR-ze, choć miał możliwość budowa Ruch Młodej Polski, jako jeden z prawicowców. Jednak pozostawał w lewicowych kręgach opozycji, bo jak mówił Lech w „Alfabecie braci Kaczyńskich” o RMP: „Byli po prostu nieudolni”. To fakt, oni nie działali, tylko myśleli, a Kaczyński podobnie jak Michnik chciał zmienić Polskę, najpierw ruchem i czynem wyzwolić się spod reżymu PRL, a potem zmieniać Polskę ideą.

Jeżeli mówić o polaryzacji sceny politycznej, to źródła tej polaryzacji trzeba umiejscowić w Michniku i Kaczyńskim. Nie Tusk, czy jego pachołkowie, właśnie Michnik jest mózgiem tego antypisowskiego myślenia. Wydaje mi się, że ta „elita”, której przewodzi Michnik, wykorzystała Tuska do bycia symbolem, bo ładnie wygląda, bo jest uległy i podatny na sugestie, idealny żołnierz Michnika.

Wydaje się, że przecież Michnik, nie ma pomysłu na Polskę, że nie chce jej zmienić tak jak Kaczyński, więc podobieństwo jest wykluczone. Tymczasem chodzi tu o proste rozumowanie. Cel Michnika – zmienić Polskę; cel Kaczyńskiego – zmienić Polskę. Różnicą jest jedynie sposób i wartości tej zmiany, tu się okazuje czy to zmiana na lepsze, czy na gorsze. Michnik miał swój boski plan, marzenia i idee, które przyozdobione tezą, kto nie ze mną, ten przeciwko mnie i kierujące się cytatem z Chruszczowa – „Tylko chorzy psychicznie sprzeciwiają się socjalizmowi (zamist socjalizmu, ma być europejskość i inne wartości Michnikowego ruchu)”.  Michnik, chciał nie ruszając tych najbardziej komunistycznych struktur, przejść do Europy w bardzo szybkim tempie. Przebaczył winy komunistom, zostawiając ich w podstawowych strukturach, bez lustracji, bez ruszania ich i chciał aby prędko dostosować nasze państwo do „cywilizacji” europejskiej, z ścisła elitą i plebsem, który winien cieszyć się z europejskości, jaką Michnik własnymi rękami nam sprowadził. Odrzucić wszystkie przywiązania, wartości patriotyczne, Polska i Polskość miały nie być czymś co warto zachować, bo po wyzwoleniu trzeba cieszyć się wolnością. Tu ewidentnie widać, ze Michnik chciał tylko uciech w teraźniejszości, materialny dobrobyt, życie ponad stan i pozostawienie przyszłym pokoleniom obrazu wojny, by nie mięli już tak dobrze, ale spłacali, kredyty teraźniejszości Michnika.

Jak można się domyśleć Kaczyński miał zupełnie odwrotne poglądy, nie uległ wielkiej radości, wolności, nie osiadł na laurach. Wydaje mi się, że ten okrągłostołowy układ Michnik i reszty z postkomunistami wynika z ich wrodzonej dojutrkowości i wielkiej podniety wolnością i Europą. Kaczyński jest bardziej twardogłowy i zimnokrwisty. 

Więc czy Tusk może być oponentem Kaczyńskiego? Tusk nie miałby szans z Kaczyńskim i nie chodzi tu o debatę polityczną, tylko o czystą politykę. Właściwie można żałować, że to nie Tusk stoi na czele ludu antypisowskiego, bo już dawno byłoby po zawodach. Uznając Tuska za przeciwnika Kaczyńskiego, stawia się ich na tej samej płaszczyźnie intelektualnej z przeciwnymi wektorami, a to jest nie dopuszczalne z wiadomej ubogości poglądowej Tuska. Dlatego przeciwnikiem jest Michnik, bo jest on godnym oponentem. Ale tu widoczny jest tez kolejne podobieństwo obu polaryzatorów. Michnik nie potrzebuje władzy, by być najbardziej wpływowym w III RP, tak samo jak Kaczyński nie potrzebował być liderem KOR-u, a potem „Solidarności”, by nią współrządzić i być jednym z najważniejszych w strukturach obu ruchów.

Opis przykładowego wyborcy i przedstawiciela ludu antypisowskiego, czy inaczej narodu Michnika, przedstawiony przez Freemana jest prawdziwy, zgodny z tym co widoczne. Bo faktycznie naród Michnika to zbiór kołków, co oznacza pełen sukces lidera zbioru. Bo właśnie o to walczył, by ich odmóżdżyć, by zrobić z nich pochłaniaczy „Wyborczej” i stawiających krzyżyki na kartach w odpowiednie miejsce. Są bezmyślni, co pokazują wciąż na nowo robione sondaże – afera hazardowa –nic; Smoleńsk – nic; Wałbrzych – nic. Żyją na kredyt, nie martwią się o przyszłość swoich dzieci, bo liczy się teraźniejsza europejskość.

Podobieństwa Kaczyńskiego do Michnika powodują, że są największymi politycznymi wrogami. „To miasto jest za małe dla nas dwóch” – na tym to polega. Oboje są największymi polskimi postaciami życia politycznego, to ich konflikt rozpoczęty wraz z wyborem koncepcji Kaczyńskiego o postawieniu Mazowieckiego jako kandydata na premiera, napędza obecną politykę. A Tusk? Jest tylko pionkiem na wielkiej szachownicy Michnika.

_______________
Dla Freemana. Miałem skomentować wieczorem, ale zmieniłem zdanie.
J

TeaDrinker
O mnie TeaDrinker

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (75)

Inne tematy w dziale Polityka