TeaDrinker TeaDrinker
851
BLOG

CAT ABW, CZYLI "TALIB, MATKO ŚWIĘTA!"

TeaDrinker TeaDrinker Polityka Obserwuj notkę 0

 

Chciałem zacząć pisać książkę, którą sobie szczwanie i skrupulatnie obmyśliłem, wena przyszła, palce zdrowe, stukać mogłem godzinami, ale nagle zauważyłem, ze znalazłem się w innym kraju. Okazało się, że nie mogę być bezpieczny, skoro nawet mój prezydent, twórca IV RP, czyli ustroju rzekomo policyjnego, śledczego i prześladującego niewinnych obywateli, był inwigilowany w każdy możliwy sposób.

To absurdalne, bolesne i niewytłumaczalne, szczególnie dlatego, że prezydentem zajęli się ludzie zwalczający terroryzm, jakie mieli przesłanki, żeby inwigilować prezydenta? Jak wyczytuję z tekstu Rossemana*, rzecznik ABW, tłumaczy to w głupi sposób: gdy w 2008 Agencja monitorowała radykalne media kaukaskie, natknęła się tam na nazwisko Lecha Kaczyńskiego. Dlatego wpisano je do rejestru”. Dlaczego? Dlatego, że Kaczyński był sprzymierzeńcem mediów współpracujących z terrorystami? To niedorzeczne!

Owszem, monitoring mediów należy do zadań CAT („-Monitoring zagranicznych mediów sympatyzujących z terrorystami.”**). Gratuluję, że udało im się wyłapać potencjalne zagrożenie napływające z Kaukazu. Co się robi w takim przypadku, gdy znajdzie się coś w mediach proterrorystycznych? Tego niestety, nie wiem. Choć w moim odczuciu, powinno się dalej monitorować media, czy też prowadzić operacje inwigilowania nie celu ataku, ale jego źródła, lub próbować nawiązać kontakt ze służbami, które również zainteresowały się sprawą mediów kaukaskich („CAT kładzie szczególny nacisk na uruchamianie i utrzymywanie bezpośredniej, bezpiecznej łączności z centrami antyterrorystycznymi na świecie. Wśród partnerów CAT ABW znajdują się m.in.: brytyjski Joint Terrorism Analysis Centre (JTAC); amerykański National Counterterrorism Center (NCTC); niemiecki Gemeinsames Terrorismusabwehrzentrum (GTAZ); duński Centre for Terrorism Analysis (CTA).”***) Tymczasem rozpoczęto działanie kompletnie odwrotne i niczym nie umotywowane – pełna inwigilacja Prezydenta Kaczyńskiego. Założono mu podsłuch nie wiadomo w jakim celu. Może chcieli sprawdzić, czy Prezydent nie jest zastraszany, ale podejrzewam, że gdyby był z pewnością by to zgłosił; albo upewnić się, że Lech Kaczyński nie zastrasza mediów kaukaskich współpracujących z terrorystami. Śmieszy i dziwi takie zachowanie ABW.

Wśród działań CAT można znaleźć sprawdzanie dostatecznego bezpieczeństwa potencjalnych celów ataków terrorystycznych, jako realizacja koordynacji działań operacyjno-rozpoznawczych w zakresie zwalczanie terroryzmu.( „monitoring poziomu bezpieczeństwa obiektów mogących stanowić potencjalne cele ataku terrorystycznego”****) Ale tu nasuwa się pytanie, czy  podsłuchiwanie Prezydenta RP, należy do tego monitoringu? Czy ABW jest w stanie zapewnić bezpieczeństwo głowie państwa poprzez podsłuch? Oni sądza, że tak. Jedyna taka organizacja na Świecie.

Pytań w tej sprawie jest wiele, zbyt wiele by można było ją wytłumaczyć zwykłymi mediami kaukaskimi. Według mnie motywacją tych podsłuchów jest głód wiedzy szefów ABW, którzy jak podaje „Gazeta Polska” byli częstymi gośćmi w CAT i tamtejszej tajnej bazie danych. Choć oczywiście z ABW nie dało się ustalić jednej oczywistości, jaką jest istnienie podsłuchów i profilu śp. Lecha Kaczyńskiego w bazie CAT. Bo oczywiście wszystko zostało zdementowane, a ufające na słowo polskie media zamilkły.

Ale spośród tego wszystkiego najważniejszym jest sprawa samych potencjalnych ataków terrorystycznych. Historia jest dość długa, a pytań wiele, więc od początku.

Jak pisali G. Wierzchołowski i L. Misiak,  dnia 9 kwietnia 2010 roku o godzinie 22:00 Dyżurna Służba Operacji Sił Zbrojnych RP przekazała Centrum Operacji Powietrznych informację o zagrożeniu atakiem terrorystycznym jednego z samolotów UE, którą przechwyciły zapewne Służby Specjalne RP. Autorzy  sprawdzili czy którakolwiek z europejskich organizacji otrzymała, czy też przechwyciła podobny komunikat. Okazało się, że EUROCONTROL i DG MOVE nie mogą udzielić takich informacji, co świadczyć mogło, że informacja ta jest tylko w posiadaniu Służb Specjalnych RP. Wzrosło przez to prawdopodobieństwo, że opisywanym samolotem jest samolot z Polski.***** Jednakże CAT wtedy sprawą bezpieczeństwa prezydenta się nie interesował. Dla ABW pojawienie się nazwiska Kaczyńskiego w mediach kaukaskich jest o wiele groźniejsze niżeli informacja o zamachu terrorystycznym na samolot UE. Czy nie jest naturalnym odruchem dobrze funkcjonującego państwa, zwrócenie uwagi na tego typu komunikaty, przed wylotem Prezydenta RP do Rosji? Dlaczego wtedy CAT ABW nie rozpoczęło akcji przeciwdziałania terroryzmowi?

Już po katastrofie ABW nie było w stanie zabezpieczyć ważnych dokumentów, telefonów i komputerów z informacjami poufnymi. Nie wysłali na lotnisko w Smoleńsku nikogo, kto oczekiwałby na samolot, a później nie odebrali od Rosjan prywatnych i ważnych dla państwa dokumentów i informacji. Śmieszy wiec to zainteresowania bezpieczeństwem prezydenta po pojawieniu się jego nazwiska w kaukaskich mediach. A raczej tłumaczenie inwigilowania prezydenta.

Czemu, lub komu służyć miały podsłuchy? Czy faktem jest, że były potrzebne do prowadzenia „przemysłu pogardy” wobec Kaczyńskiego? Jak twierdzi jeden z rozmówców „GP” wypowiedzi posłów PO są bardzo zbliżone do zbieranych z podsłuchów informacji.****** Pojawiają się więc podejrzenia, że ABW jest policją polityczną, a nie ponadpodziałową organizacją strzegącą bezpieczeństwa. Najpierw sprawa Antykomora, potem afera z alufelgami Bondaryka i wyrzuceniem człowieka, który aferę odkrył, brak jakiejkolwiek odpowiedzialności nałożonej na szefa ABW, za aferę, a teraz podsłuchiwanie prezydenta, które niczym nieumotywowane (!), zapewne nie zostanie zauważone przez media.

Czy ABW naprawdę myślało, że Lech Kaczyński mógł być terrorystą, skoro podsłuchiwali jego, a nie źródło ataku? Trafna wydaje się tu treść piosenki Kabaretu Po Wyrwigroszem – „Nahle mina, straszna mina, Talib, Matko Święta/ nie to tylko obrażona mina prezydenta”*******. Lech Kaczyński według ABW był owym Talibem, faktycznie był niebezpieczny, ale nie tyle dla kraju, co jego obecnego ustroju – III RP. Tylko, że to nie jest wytłumaczeniem, którym posłuży się ABW.

Wydaje się, że ABW nie ma drogi ucieczki, nie ma racjonalnego wytłumaczenia, dla ich zachowania. Podsłuchów prezydenta w świetle obecnych informacji nie uda im się wytłumaczyć działaniami operacyjnymi, bo takowych nie ma, nie da się wytłumaczyć bezpieczeństwem Lecha Kaczyńskiego, bo inwigilacja nie ma żadnego związku z czyimś bezpieczeństwem. Ale żyjemy w Polsce, więc Tusk zorganizuje konferencję prasową, powie, że zajmie się tą sprawą i każe zbadać jej okoliczności i wsadzi dalsze rozgrzebywanie sprawy do teorii spiskowych. A to Polska, właśnie.

*http://rosemann.salon24.pl/338073,lech-kaczynski-abw-inwigilacja-wersja-0-2
**http://www.abw.gov.pl/portal/pl/131/331/Zadania.html (piąty punkt)
***http://www.abw.gov.pl/portal/pl/114/355/Wspolpraca_zagraniczna_CAT.html
****http://www.abw.gov.pl/portal/pl/wolnytekst/335/ (czwarty punkt)
*****http://www.panstwo.net/node/329
******http://autorzygazetypolskiej.salon24.pl/337805,prezydent-lech-kaczynski-byl-inwigilowany
*******http://www.textofsong.com/teksty-piosenek/i/ivanmladek/donaldmarzy :))

TeaDrinker
O mnie TeaDrinker

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka