9 obserwujących
31 notek
39k odsłon
  3668   1

Polski laptop, który działa na baterii nawet w okolicach 30h – pierwsze wrażenia

Można powiedzieć, że większość zakupów dzieli się na trzy grupy:

  1. wykonywane bez większej refleksji (określone rzeczy są tanie, nie ma z czego wybierać, ewentualnie standard jest tylko jeden i nikt nie bawi się w żadne januszowanie i półśrodki)
  2. robione z dużym nakładem sił (ale w pierwszym podejściu)
  3. takie, do których podchodzimy po kilka razy, ale z różnych względów nie finalizujemy (brak pieniędzy, dostępność znacznie ciekawszych alternatyw, teściowa)

W roku 2021 testowałem dwa laptopy, i gdybym je miał najkrócej scharakteryzować, to pewnie trafiłyby do dwóch pierwszych szufladek:

  1. Medion Akoya E4251 moim subiektywnym zdaniem znalazłby się w grupie chińska taniocha
  2. Acer Swift 1 SF114-32 powędrowałby na półkę zakupów wykonanych z dużym wysiłkiem (chodzi o to, że testowany wariant czarny został wycofany ze sprzedaży, i ostatnie egzemplarze są w absurdalnych cenach)

Moje testy polegały na sprawdzeniu obu modeli pod kątem przydatności na cichą, lekką i niedrogą  14-calową maszynę do pisania.

Testowany Medion odpadł w przedbiegach ze względu na mrugający ekran (PWM), wskazywałem również na obecność „dysku” eMMC (który nie jest wymienny, i z zasady nie można sprawdzić jego stopnia zużycia) i kilka innych detali.

W przypadku Acera zauważyłem pewne problemy moich oczu z użytym ekranem (nie jestem ekspertem, ale wydaje się, że zastosowana matryca nie jest odpowiedniej jakości, ewentualnie nie umiem jej ustawić). Pomijając to produkt tajwański w testowanej wersji był po prostu ideałem (bo jak inaczej można nazwać sprzęt za 1000-2000PLN, który działa na baterii ok. 17h, jest bezgłośny, bardziej uniwersalny niż Chromebook, waży ledwo 1,2 kg, wygląda na 2x droższy i bardziej niż wystarcza do mobilnego pisania tekstów czy surfowania?).

W dniu dzisiejszym do tego szacownego i elitarnego grona chciałbym dołączyć jeszcze normalny „pełnowymiarowy” laptop sprzedawany przez firmę polską (dalej zawsze będę używał nazwy handlowej Hyperbook, chociaż formalnie spółka nazywa się Blue Technology sp. z o.o.). Sprzęt porównam do Acera, Mediona i kilku innych urządzeń.

Samo urządzenie

Miejsca, w których produkowano najlepszą elektronikę na świecie, zmieniały się przez lata. Pozwolę przytoczyć sobie dwa dialogi:

„- I pomyśleć, że przez taki kawałek złomu mieliśmy taki problem. Nic dziwnego, że nawalił. Japoński.
- Nie rozumiem. Japończycy robią najlepsze rzeczy”

i

„- Nie znasz tych urządzeń.
- Amerykańskie. Rosyjskie. Wszystkie są z Tajwanu”.

Obecnie wiele firm tylko dokonuje ostatecznego montażu albo sprowadza gotowe zestawy. Biorąc to pod uwagę, myślę, że stwierdzenie „polski laptop” jest w pełni uzasadnione, i poniekąd cieszę się, że nie wszystko jeszcze projektowane jest w Chinach czy USA.

Nad komputerami fizycznie dostarczanymi przez tajwańskie Clevo zastanawiałem się już od kilku lat, niemniej jednak zupełnie nie podobał mi się ich design.

Hyperbook L14 z procesorem Intela 10 generacji pojawił się na końcu 2019 roku. Z miejsca w wielu polskich portalach IT mogliśmy przeczytać notatki mówiące o czasie pracy na baterii rzędu 32h. Myślałem o tym laptopie już wtedy, potem próbowałem go zakupić (ale zawsze coś stawało mi na drodze), aż w końcu udało się zebrać chęci, możliwości, i dorwać go w swoje ręce w sierpniu 2021 (mówimy o jego refreshu z procesorem 11 generacji). Wybrana została konfiguracja z procesorem i5 i pastą termiczną Grizzly Cryonaut. Całość nosi formalnie oznaczenie Clevo L140MU, a w Internecie można znaleźć trzy większe recenzje modelu tej serii:

  1. na purepc.pl i oddzielnie na dobreprogramy.pl (dotyczą polskiej wersji z procesorem 10 generacji)
  2. na notebookcheck.net (wariant z procesorem 10 generacji, w innym kolorze, o minimalnie innej konfiguracji, sprzedawany przez firmę z Niemiec)
  3. na notebookcheck.net (wariant z procesorem 11 generacji, w innym kolorze, o minimalnie innej konfiguracji, sprzedawany przez firmę z Niemiec)

Wrażenia z kilku pierwszych dni

Urządzenie z uwagi na lekkość i design w pierwszym momencie sprawiło na mnie wrażenie zabawki - jest mu znacznie bliżej do Mediona niż Acera (wszystko jest poprawne aż do bólu i nie ma tu fikuśnego zawiasu pod ekranem,  na początku miałem niesłuszne podejrzenie użycia podobnego materiału jak w produkcie chińskim, do tego klawiatura wydała się w sumie jakaś taka znajoma). Pomijając to całość jest dobrze spasowana, i w sumie nie można się w niej do niczego czepić (no może poza tym, że górna i dolna pokrywa po zamknięciu wydają się być przesunięte o jakiś ułamek mm, ale to akurat zdarza się nawet w laptopach z najwyższej półki renomowanych producentów).

Jeżeli chodzi o samą klawiaturę, to jej układ niestety powiela mikroskopijne klawisze PageDown i PageUp (tu Medion był lepszy). Zanim się do niej przyzwyczaiłem, to wydawała mi się dosyć głośna, podobnie jak sztywny touchpad.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie