15 obserwujących
59 notek
73k odsłony
  1894   0

i5 czy i7 w laptopie? A może coś innego?

Dawno dawno temu za siedmioma górami i rzekami żył sobie pewien król. I miał ten król jeden ogromny problem – w jego królestwie praktycznie ciągle padało. I szły ogromne pieniądze na parasole, parasolki, zabezpieczanie dachów, plonów i inne bardzo ważne rzeczy. I zżymał się ten król, gdy przyjechali do niego w odwiedziny jego bardzo ważni koledzy z innych krajów, i śmiali się, że przesadza i to wszystko przecież kosztuje grosze.

Tyle historyjki, później do niej jeszcze wrócę.

Techracja może i nie jest jakiś wielkim blogiem… ale zapytano mnie w komentarzach, czy warto dopłacać 900PLN i wymienić i5 na i7 w laptopie.

Pytanie proste, ale odpowiedź nie jest oczywista. Załóżmy, że kupujemy laptopa za 4500PLN. 900PLN to 20% tej kwoty. Sporo to czy mało? Zastosuję porównanie. Gdy zastanawiałem się za L14, to zobaczyłem, że Hyperbook liczy sobie za podobny upgrade 500 PLN (w promocji – normalna kwota to 700 PLN). Tutaj mówimy o 900PLN, więc to pewnie laptop delikatnie droższy - załóżmy, że z i5 kosztuje jakieś 6000PLN (a 900PLN to 15% tej kwoty).

Myślę, że algorytm w tym wypadku powinien być następujący:

  1. należy zastanowić się, czy 15% w cenie przełoży się na co najmniej 15% wydajności
  2. trzeba sprawdzić, czy model mocniejszy nie zużywa przypadkiem więcej prądu (wyższe TDP, itp.)
  3. koniecznie trzeba poczytać, czy w danym modelu laptopa układ chłodzenia jest z tych słabych czy nie (jeżeli możliwe, poszukać testu obciążenia z danym modelem CPU i zobaczyć jak daleko jesteśmy granicy termicznej i jak mocno całość jest głośna)

Po wzięciu powyższych punktów pod uwagę trzeba zdecydować, jak będziemy chcieli / mogli używać tej maszyny – czy do rzeczy nieobciążających (wtedy pewnie liczyć się będzie każdy mW i pewnie będziemy limitować CPU na wszystkie możliwe sposoby, a to oznacza, że możemy nie widzieć większej różnicy pomiędzy i5 i i7) czy raczej do tych, gdzie liczy się każda klatka obrazu i każdy punkt w benchmarkach (i7 miewają znacznie mocniejsze karty graficzne, więcej cache i wyższe taktowanie, ale muszą być połączone z taką konstrukcją obudowy i układu chłodzenia, która pozwoli im na rozwinięcie skrzydeł).

Może się okazać, że w ogóle trzeba wybrać inny model, a tam trzy wymienione punkty wyglądają zupełnie inaczej. Na pewno mógłbym polecić tutaj przeczytanie recenzji ze takich stron jak laptopmedia.com, notebookcheck.net czy purepc.pl, do tego poszukanie porównań benchmarków wybranych modeli i5 i i7 (chodzi o to, żeby to były strony bardziej fachowe, a nie jakieś popularne, gdzie recenzenci wyrabiają wierszówkę i cieszą się, że urządzenie ma fajne kolorki).

Wracając do naszego króla – moje potrzeby mogą być zupełnie inne niż potrzeby kogoś innego (np. ostatnio w jednym konkretnym przypadku zdecydowałem, że w moim przypadku i7 nie ma najmniejszego sensu, za to użytkownik x może potrzebować tej mocy, a co więcej, naprawdę będzie ją w stanie wykorzystać).

Przejdźmy do spojrzenia bardziej ogólnego.

Gdybym miał wybierać, to do używania aplikacji w ekosystemie Apple pewnie zakupiłbym najtańszego Mac Air albo Pro (Mac Mini raczej by odpadł z uwagi na jego stacjonarność), z kolei dopiero przy nałogowym montażu filmów mógłbym rozważać zainwestowanie 2x lub nawet 3x więcej i kupienie maszynki z M1 Max (tu dochodzimy znów do tego, czy dzięki wyższej wydajności będzie można więcej zarobić i przynajmniej opłacić różnicę w cenie). Kwestią otwartą pozostałaby ilość RAM (pewnie poszedłbym co najmniej w stronę 16GB) czy dysku (w Apple są niewymienne) i to, że choć nowe MacBooki AD 2021 dostały „aż” 4 punkty w iFix,


to i tak jest to sprzęt od producenta, który znany jest z produkcji jednorazówek (a przez to chyba nie warto kupować najdroższych konfiguracji).


Z kolei gdybym myślał o pracy mobilnej na x86, to skierowałbym się pewnie w stronę lapków z jak największą baterią (L14, LG Gram, itp.), jeżeli to możliwe z przedłużoną trwałością czy wykonaną w technologii polimerowej. Przy zapotrzebowaniu na moc zdecydowanie bardziej rozważałbym najwyższego i najnowszego Ryzena (np. 5800U czy 5800H) niż Intela, do gier myślałbym o oddzielnej karcie graficznej (to ostatnie nie jest obecnie obowiązkowe, i starsze tytuły działają wystarczająco też na kartach zintegrowanych).

Ważną kwestią pozostałaby sprawa gwarancji i półki cenowej – im bardziej profesjonalna praca, tym bardziej skłaniałbym się jednak ku Dell czy HP (ale tylko ku seriom biznesowym).

Kilka marek bym chyba traktował co najmniej z ostrożnością i pomijał (nie podaję nazw, bo nie mam zamiaru szkalować kogokolwiek ani niszczyć czyjegoś dobrego imienia; moja subiektywna prywatna ocena podparta została wyłącznie opiniami serwisantów czy związana jest z wpisywaniem konkretnych producentów na listę firm niepożądanych w różnych krajach - to ostatnie powoduje, że np. konkretne laptopy mogą być potencjalnie niemile widziane w różnych miejscach z uwagi na polityki bezpieczeństwa, które mniej lub bardziej słusznie zostały tam narzucone globalnie).

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie