16 obserwujących
126 notek
165k odsłon
  186   0

Prawo i Sprawiedliwość to chyba oksymoron-Idiokracja 2022.09(o przepisach drogowych, itp.)

JEST!

Pojawił się wczoraj, a zacznie obowiązywać od jutra.

Mamy nowy taryfikator punktów karnych. W tym miejscu właściwie mógłbym skopiować jedną z notek ze stycznia tego roku (o źle tworzonym prawie i nabijaniu kasy do budżetu) i zamknąć temat, ja jednak przekornie chciałbym skomentować to i owo.

W dalszym ciągu mamy ileś aktów prawnych mówiących o karach dla kierowców, teraz będę musiał je pracowicie łączyć, i dopiero wtedy pojawią się w aplikacji „Przepisy drogowe” (zrobią to też inni autorzy i będziemy mieli pewnie wiele różnych zdań).

Tak się zastanawiam, że istnieją obecnie jedynie jeden silny trend, tj. ekonomiczne pozbawianie ludzi (szczególnie klasy średniej) aut, zmuszanie ich do przesiadania się na komunikację, a potem zamykanie również tej (wiadomo – koszty).

Likwiduje się zielone strzałki, wprowadza ronda, ograniczenia do 30, zielone strefy i różne inne wynalazki.

Jestem w tym momencie bardzo rozdarty – z jednej strony niektóre zmiany są może i dobre, z drugiej strony nawet same samochody są często coraz mniej fajne (aż żal starego dobrego 1,9 SDI, który spełniał niestety tylko Euro 3, i żal, że koncerny pchają się w trzy cylindry albo promują do wszystkiego elektrykę), a z trzeciej to nie tylko w normach Euro trzeba szukać ekologiczności, ale również w pyle z opon i klocków hamulcowych. Rządzący idą po najmniejszej linii oporu, i aż dziw, że nie skazują (jeszcze?) na ciężkie roboty albo dożywocie za każde wykroczenie albo nie wymyślili abonamentu, przy którym można sobie przekraczać limity jak się chce (wróć – sprawa z panią Szydło i wypadkiem chyba jest odroczona, i chyba nie do czekamy się wyroku w tej sprawie).

I proszę nie zrozumieć mnie źle – zdarzają się osobnicy jeżdżący na zderzaku czy w bardzo dużej pomroczności alkoholowej, pomykający 150 przez centra miast albo oślepiający długimi światłami.

Wariatów trzeba tępić, i nie o tym mówię, tylko o tym, że od długiego czasu trwa nagonka na ludzi, którzy starają się jeździć przepisowo. I teraz kilka przykładów:

  1. zdarzają się sytuacje, gdzie mamy 120 km/h, potem 50, a kilku metrach 120 (powodem jest to, że te te kilka metrów zostało położonych z innego asfaltu i na wszelki wypadek wstawia się tzw. dupochron)
  2. mamy drogi, gdzie wszystko zakończono, ale odbiór będzie za jakiś czas (i znaki proponują jechanie 80 tam, gdzie za chwilę będzie 120 lub 130)
  3. mamy miejsca, gdzie na wszelki wypadek na całej drodze daje się 20 albo łaskawie 40 km/h (bo były tam przez chwilę roboty drogowe, ale ktoś „zapomniał” zdjąć ograniczenia)
  4. organiczenia dostosowuje się pod istniejącą infrastrukturę (w sensie - jeżeli ktoś namalował złe oznaczenie, to, żeby było taniej, dostawia się znak)

Takich miejsc jest multum, dochodzą też skrzyżowania, na których aż prosi o wypadki (przykład: skręt od Dworca Gdańskiego do warszawskiej Arkadii).

Czy naprawdę nie można wpierw upraszczać całego tego systemu? Dlaczego mamy ileś typów dróg? Czy nie można prosto powiedzieć – teren zabudowany 50, poza 90, drogi dwu i więcej jezdniowe 130 km/h? I czy nie można ustawiać znaków, które do bólu jasno powiedzą, co jest gdzie?

I skąd kontrowersje, co jest chodnikiem, a co nie? (ostatnio były głosy, że zabroniono parkowania w miejscach, które chodnikiem były jeszcze w sierpniu)

Obecne działania orłów Temidy moim zdaniem zdaniem niekoniecznie mają na celu poprawę bezpieczeństwa. Żeby nie szukać daleko, to przez lata mieliśmy kontrowersje z radarami Iskra (miały być kupowane od różnych dostawców, i mieć inne parametry), ich homologacjami, a nawet dzisiaj Onet wspomina, że wideorejestratory mogą mieć poważną wadę prawną (jakiś czas temu zresztą był artykuł, że skuteczność polskich fotoradarów to skromne 10%).

W dużej mierze prawo wygląda na pisane na kolanie, i z błędami. I mamy takie sytuacje jak z węglem (dodatek na jeden piec czy źródło ogrzewania można pobierać kilka razy, dodatkowo niektórzy mają tzw. deputat)… to w ogóle ciekawa sytuacja, że rozmontowano polskie kopalnie, a teraz sprowadza się coś udającego węgiel z drugiej części świata, co poniekąd przypomina cyrki z respiratorami i maskami.

Rząd zamiast myśleć o takich sprawach dodaje odciski palców w dowodach, myśli o narodowych aplikacjach na smartfony (gdzie się da obowiązkowych), wglądzie w konta bez wyroku sądu czy paragonach przez sms.

Już nie śmieszą memy, gdzie starsze babcie cieszą się z 14 czy 15 emerytury i chwilę potem płaczą, że wnusio wyjechał z kraju.

Obecnie widzimy próby przeciągnięcia terminu wyborów samorządowych – czy jednak został jeszcze ktoś, kto będzie przeciw temu protestował? (przypominam, że wybory kopertowe MUSIAŁY się odbyć w terminie, a Sasinami płaciliśmy i płacimy za nie do dzisiaj).

PS. Artykuły na temat nowych przepisów odpowiednio z: gazetaprawna.pl i tvn24.pl i rmf24.pl

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka