Ponieważ Salon 24 nie życzy sobie moich pożegnalnych słów, to postanowiłem pożegnać się nie swoimi słowami i oddać głos mądrzejszym (są tacy?). To będzie ostatni (i jedyny) tekst mój tu, a przy okazji wizytówka tego już nieistniejącego bloga.
Za starych dobrych czasów na TXT robiłem mnóstwo takich układanek, było o piosenkach o herbacie, o śmierci, o depresji, o niedzieli i dniach tygodniach, było na karnawałowo i jesiennie, deszczo i burzowo, był cykl rozmów muzycznych i cykl historia jednej piosenki, trochę spełniałem swoje niespełnione marzenie o byciu radiowcem.
W S24 nigdy nie było klimatu na takie zabawy, ale jako że i tak tu już nie piszę, to co mi szkodzi zawiesić taki kolaż słownomuzyczny.
Zainspirował mnie dziś zespół Hunter, muzycznie jest ślicznie, tekstowo nie jest to majstersztyk, ale ma moc i pokazuje wkurwienie, które jest w wielu, gdy patrzą na to co się wyprawia w Polsce.
Hunter to świeżynka, ale mamy rodzime klasyki.
Cofnijmy się więc do moich ulubionych lat 90-tych i oddajmy głos Anji.
Anji nigdy za wiele, więc zaśpiewa dwa razy. Eh, nie mogę się doczekać Bolkowa, i Closter, i Moonlight, kurde, będęod 28 do 30 lipca jakieś 18 lat młodszy:), przez 3 dni. No chyba że PiS zakaże i CP, w końcu tam staniści głównie, albo inna gotycka swołocz.
Powodów do protestowania było więcej w latach 80tych, obecnie miłościwie nam panujący i poprzez retorykę, i postaci szemrane i czyny chcą nas do tych lat cofnąć.
No i znowu największymi wrogami są Michnik i Wałęsa, choć teraz doszedł jeszcze Owsiak.
No właśnie Grześ, zostaw to:)
Tak w ogóle to jest za dużo dobrych kawałków, które pasują mi do tematu.
Niekoniecznie jest sens może wklejać te najbardziej oczywiste protest songi, dlatego Niemena, Kaczmarskiego i wielu innych nie będzie.
Będzie za to Tuwim, zawsze jak czytam zaczadziałych ideologów, przypominają mi się jego dwa wiersze, na czasie w wielu aspektach:
Ciekawe, co by Tuwim napisał o obecnej rzeczywistości, wiem na pewno, że pisowcy by go nienawidzili, zresztą kogo oni nie nienawidzą, ostatnio nawet Anna Dymna została w oczach niektórych fanatyków sowiecką tłuszczą. Eh, żeby takie indywiduum jak jakiś Jarosław Warzecha osiągnął choć cząstkę klasy, wdzięku, ciepła i dobra Dymnej, nie wspominam już o zasługach dla kultury i dla Polski.
No ale nie będziemy tak kończyć, w gruncie rzeczy chodzi o pozytywne emocje, bo jak wiadomo ludzi dobrej woli jest więcej.
To tyle.
Na koniec, przesłanie dla wszystkich, nawet dla tych z PiS:
P.S. Jak tak dalej pójdzie, to pewnie trzeba się będzie wybrać na demonstrację w obronie Trójki/wolności/praworządności.
P.S. A jeszcze oddajmy głos jednej pani na zakończenie, bo warto:
P.P.S. W komentarzach można rzucać piosenką, nie kamieniami:)





Komentarze
Pokaż komentarze (22)