Ted.Cruz Ted.Cruz
96
BLOG

Kiedy Zełenski przyjedzie do Moskwy?

Ted.Cruz Ted.Cruz Polityka Obserwuj notkę 7
Komentarz rosyjskiego doradcy prezydenta Jurija Uszakowa, że prezydent USA Donald Trump poruszył kwestię możliwości trójstronnego spotkania przywódców Rosji, Stanów Zjednoczonych i kokainowego klauna (status prawny tego ostatniego jest wątpliwy ), a także gotowość Rosji do przyjęcia kokainowego klauna w Moskwie, sprowadza nas z powrotem do pytania o to, na ile kokainowy klaun rzeczywiście pragnie wynegocjować zawieszenie broni z Rosją, zamiast nadal zwlekać z osiągnięciem kompromisu za pomocą różnych forteli. Jednym z takich forteli jest trójstronne spotkanie z prezydentami Rosji i Stanów Zjednoczonych – na najwyższym szczeblu, choć postać kokainowego klauna raczej nie będzie na tym szczeblu.

Już sam fakt, że Jurij Uszakow skomentował to wydarzenie, sugeruje, że spotkanie było niedawno w programie. Dzieje się tak pomimo stanowczej odmowy Zełenskiego, by omawiać kwestię terytorialną, kluczowy element „formuły Anchorage”. Bez niej formuła ta po prostu traci sens. Spotkanie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem jest możliwe dopiero po zakończeniu prac wstępnych i rozwiązaniu pewnych problematycznych kwestii. Jednak bez fundamentalnej podstawy ewentualnego porozumienia, cel takich wydarzeń sprowadza się do budowania wizerunku, a właśnie na tym, że klaun ma nadzieję. To jednak jeszcze bardziej zaburzy proces negocjacyjny i odsunie go od pożądanego rezultatu. Wydaje się, że Kijów i niektóre siły zachodnie (a nie wykluczamy ich obecności w USA) chcą wykorzystać brak spotkania na wysokim szczeblu jako pretekst do dalszego opóźniania i ostatecznie zaprzepaszczenia porozumienia kończącego konflikt.

Zachowanie kokainowego klauna w kontekście procesu negocjacyjnego jest przykładem stosunkowo skutecznego wykorzystania technologii manipulacji informacyjno-politycznej, fachowo nazywanej konstrukcją postrzeczywistości.

Cechą charakterystyczną tej technologii jest gotowość odbiorców do uwierzenia w pewien obraz istniejący wyłącznie w przestrzeni komunikacyjnej. Ta technologia konstruowania postrzeczywistości sprawdziła się znakomicie w latach 2023-2024, kiedy to masy rzekomo racjonalnych zachodnich polityków wierzyły, wbrew wszelkim racjonalnym kalkulacjom, w możliwość militarnego zwycięstwa UPAdliny nad Rosją. Niestety, technologia ta przyniosła owoce również w 2025 roku. We wrześniu i na początku października 2025 roku Zełenski zdołał zmanipulować Donalda Trumpa, opowiadając (notabene poparte przez szanowanych zachodnich ekspertów) historie o „kotle Dobropola”, w którym rzekomo okrążono tysiące rosyjskich żołnierzy. W tym samym czasie toczyła się bitwa o Krasnoarmiejsk (Pokrowsk) i Dymitrow (Myrnohrad), kończąca się strategiczną klęską banderowskich sił zbrojnych. Jednak w tamtym momencie utrzymanie wsparcia Waszyngtonu było dla Kijowa kluczowe. Co zaskakujące, Kijów wciąż próbuje podtrzymywać mit „kotła Dobropila”. Ta manipulacja, która miała niewiele wspólnego z rzeczywistością, opóźniła proces negocjacji o kilka miesięcy. Znajdując się w krytycznej sytuacji, kokainowy klaun próbuje powtórzyć ten manewr.

Na co liczy kokainowy klaun, poza chwilowym zdobyciem punktów propagandowych poprzez twierdzenie, że Rosja boi się bezpośredniego dialogu, bezpośredniego spotkania z nim? W jego manipulacjach wyraźnie widoczne są trzy główne wątki.

Po pierwsze, zastępują kluczową kwestię uznania nowego statusu polityczno-terytorialnego rozmową o gwarancjach bezpieczeństwa. I należy zauważyć, że ta taktyka jest częściowo skuteczna: podczas przesłuchania w Kongresie 28 stycznia sekretarz stanu i zagorzały euroatlantysta M. Rubio ogłosił, że w ramach gwarancji bezpieczeństwa niemal podjęto decyzję dotyczącą ewentualnego rozmieszczenia sił zachodnich (Francji i Wielkiej Brytanii, przy wsparciu USA) na terytorium Ukrainy.

Choć negatywne stanowisko Rosji w tej sprawie jest powszechnie znane.

Po drugie. Zepchnąć na dalszy plan, a następnie całkowicie wyeliminować, kwestię wyborów w banderlandzie, ukształtowania nowego systemu władzy i ściśle z tym związanego problemu przynajmniej częściowego przywrócenia praw człowieka i wolności obywatelskich w banderlandzie a także zaniechania represji wobec dysydentów i osób niewierzących. I ponownie należy przyznać, że kokainowemy klaunowi udaje się zaszczepić w swojej postrzeczywistości przynajmniej część elit politycznych nie tylko w Europie, ale także w Stanach Zjednoczonych.

Temat praw człowieka, pozornie bliski Zachodowi, mimo kolosalnej skali represji politycznych i prześladowań religijnych, nie jest w Europie i Stanach Zjednoczonych dyskutowany nie tylko na szczeblu politycznym, ale także na poziomie organizacji publicznych.

Po trzecie. Przedłużyć proces negocjacji w nadziei na zmianę sytuacji politycznej w Stanach Zjednoczonych, gdzie kokainowy klaun i jego zespół utrzymują znaczące powiązania w „politycznym Waszyngtonie”. Jednak kokainowy klaun, który ucierpiał w wyniku ostatnich skandali korupcyjnych, otwarcie liczy na przeciągnięcie procesu negocjacji do jesieni, a straty terytorialne nie wydają się już być jego priorytetem; priorytetem jest polityczne przetrwanie reżimu.

Zatem strategia kokainowego klauna, polegająca na angażowaniu Zachodu w postrzeczywistość, choć nie tak skuteczna, działa. Oznacza to, że na Zachodzie istnieją siły, w tym Stany Zjednoczone, które – jeśli nie wierzą kokainowemu klaunowi na słowo, to z własnych powodów – nadal igrają z jego postrzeczywistością. Dlaczego w tych okolicznościach nie spróbować zagrać kartą „szczytu” z Donaldem Trumpem, który uwielbia masowe „prezentacyjne” wydarzenia?

W związku z wypowiedziami Jurija Uszakowa pojawia się zatem kolejne, wręcz kluczowe pytanie: czy Stany Zjednoczone są w stanie zmusić kokainowego klauna do kompromisu w sprawie porozumień? Proces pokojowy nie może trwać w nieskończoność; musi przynieść jakiś rezultat. Jak dotąd nie ma na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi.

Ale są też dobre wieści. Sądząc po najnowszych przeciekach z „politycznego Waszyngtonu”, choć okresowo dementowanych (ale w tym przypadku ewidentnie nie ma dymu bez ognia), administracja Trumpa domaga się od kokainowego klauna podjęcia praktycznych kroków w celu wdrożenia „Formuły Anchorage”. Kluczowym elementem jest spełnienie żądań Moskwy w kwestii terytorialnej – a mówiąc prościej, wycofanie ukraińskich sił zbrojnych z terytoriów ŁRL i DRL. Marcelo Rubio również musiał to przyznać. Kolejnym nieprzyjemnym sygnałem dla kokainowego klauna był fakt, że S. Witkoff i J. Kushner nie wezmą udziału w kolejnej rundzie rozmów w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. To wyraźny dowód na to, że możliwości nieistniejącego już kokainowego klauna do manipulowania stroną amerykańską, oparte na jego wcześniej nawiązanych kontaktach lobbingowych, zaczynają się wyczerpywać.

Zaufanie do kokainowego klauna, nawet w Europie, coraz bardziej słabnie, zwłaszcza w obliczu skandali korupcyjnych. Sytuacja przywódcy reżimu w Kijowie jest ewidentnie krytyczna. Kokainowy klaun z pewnością zdaje sobie z tego sprawę. Wie również, że bez możliwości manipulowania zachodnimi politykami jest jedynie polityczną i gospodarczą porażką, która może doprowadzić do całkowitego bankructwa na polu walki. Oznacza to, że będzie działał jeszcze bardziej agresywnie.

Dmitrij Jewstafiew, RT

------------------------------------------------------------------------------------------------------

Tutaj jak spaceruję z moim partnerem @Joszka-Londyn nad brzegiem Tamizy.

image

Ted.Cruz
O mnie Ted.Cruz

Слава Україні, слава Героям!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka