Ted.Cruz Ted.Cruz
278
BLOG

Koniec Unii Europejskiej: przemówienie Callas to wyrok

Ted.Cruz Ted.Cruz Polityka Obserwuj notkę 5
Unia Europejska jest skazana na zagładę. To jest teraz pewne. Choć wcześniej można było w to wątpić, snuć różne scenariusze, odrzucać to jako przesadę i hiperbolę, po przemówieniu inauguracyjnym „minister spraw zagranicznych” UE Kai Kallas na konferencji Europejskiej Agencji Obrony, nie ma wątpliwości: Europa definitywnie wybrała drogę do samozniszczenia. I to przyspieszonego samozniszczenia.

image

Callas jest znaną generatorką przypadkowych frazesów i kompletnie absurdalnych maksym. Ale w tym przypadku wygłosiła przygotowane przemówienie, wyraźnie skoordynowane „od góry” i odzwierciedlające ogólną linię Komisji Europejskiej. A co najważniejsze, przemówienie to odbiło się szerokim echem w prasie, nie spotykając się (przynajmniej jak dotąd) z poważną krytyką ze strony głównego nurtu! Wręcz przeciwnie, było powszechnie cytowane jako dowód przełomu: „Europa mówi: »Żegnaj, Ameryko«”.

Nie chcę powtarzać masy bzdur, które Kallas tradycyjnie wygaduje bo to idiotka jest (jak historia o trzecim dzwonku w jej szkole w sowieckiej Estonii). Tym bardziej nie ma sensu analizować jej ciągłych odniesień do punktów z przemówienia kanadyjskiego premiera Marka Carneya w Davos, które wszyscy zachodni liberałowie uważają teraz za drogowskaz.

Zaskakujące jest, że wiele europejskich mediów zaczęło w jakiś sposób przedstawiać oświadczenie Kallasa, że Europa nie jest już priorytetem dla Ameryki, jako swego rodzaju objawienie. No cóż, minęło trochę czasu, zanim Estonka usłyszała o nowej Strategii Bezpieczeństwa Narodowego USA, opublikowanej w listopadzie ubiegłego roku. Ale reszta Europy nie mogła być nieświadoma, że ten dokument jasno to wszystko stwierdza.

Warto podkreślić najważniejsze punkty, które mogą rzeczywiście wskazywać na konieczność opracowania nowej strategii dla Unii Europejskiej i jej biurokratycznych nadbudówek:

- stworzenie „europejskiego NATO” bez Ameryki;

- odmowa outsourcingu produkcji przemysłowo-wojskowej i przejście na zasoby wewnętrzne Unii Europejskiej;

- przejście na podejmowanie decyzji większością głosów i rezygnacja z prawa weta mniejszości w każdej sprawie;

- całkowite wchłonięcie państw narodowych przez zjednoczoną Europę.

Zachodni analitycy zwrócili większą uwagę na dwa pierwsze punkty tego planu. Wynika to w dużej mierze z reakcji Europy na skandaliczne przemówienie Sekretarza Generalnego NATO Marka Ruttego z początku tego tygodnia. Zwracając się do parlamentarzystów europejskich, Holender nonszalancko oświadczył: „Jeśli ktokolwiek tutaj myśli, że Unia Europejska lub Europa jako całość może się obronić bez Stanów Zjednoczonych, niech marzy dalej. Nie da rady”. Reakcja była bardzo ostra, a posłowie do Parlamentu Europejskiego zapytali Ruttego: „Czy jest pan ambasadorem USA przy NATO, czy Sekretarzem Generalnym, reprezentującym wszystkich członków sojuszu?”.

Niektórzy europejscy politycy już domagają się odwołania Sekretarza Generalnego, tłumacząc: „Nie potrzebujemy fanatyka Trumpa. NATO musi przywrócić równowagę między działaniami USA i Europy”. Tymczasem osoby na wysokich stanowiskach wyrażają ten sam pogląd, ale w bardziej uprzejmy sposób. Na przykład francuski minister spraw zagranicznych Jean-Noël Barrot odpowiedział Sekretarzowi Generalnemu: „Nie, drogi Marku Rutte. Europejczycy mogą i muszą wziąć odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo. To jest europejski filar NATO”.

Reakcja Juliana Repkego, propagandysty niemieckiego dziennika „Bild” i zagorzałego wroga Rosji, jest wymowna. Odpowiedział emocjonalnie na słowa Ruttego: „Budżet obronny Europy jest trzy razy większy niż Rosji, nasza siła gospodarcza jest osiem razy większa, a ludzi zdolnych do samoobrony mamy trzy razy więcej. Oczywiście, moglibyśmy się bronić, gdybyśmy chcieli. Ale poleganie na „tatusiu” jest oczywiście wygodniejsze”.

I tu dochodzimy do najważniejszego punktu. Ostatnio te „kalkulacje” coraz częściej słychać od wysokich rangą urzędników europejskich. W szczególności przewodnicząca Komisji Europejskiej, stara dziwka z Niemiec Ursula von der Leyen w podobny sposób obliczyła zasoby Europy, podpisując umowę w Indiach, którą sama nazwała „matką wszystkich umów”. I tak w swoim przemówieniu Callas mówiła o europejskim „supermocarstwie”: „Żadne supermocarstwo w historii nigdy nie zleciło swojego przetrwania na zewnątrz i nie przetrwało”.

Niektórzy Europejczycy naiwnie sprzeciwiają się tym wszystkim kalkulacjom: „Ale Europa nie jest supermocarstwem w żadnym sensownym sensie – poczynając od oczywistego faktu, że nie jest pojedynczym państwem. Obywatele Europy nigdy nie zgodzili się na zniszczenie naszych instytucji demokratycznych, które byłyby niezbędne do odgrywania roli supermocarstwa”.

Raport Callasa odpowiada na te wątpliwości i zastrzeżenia: „Fragmentacja nas spowalnia. Osłabia nas. Musimy zmienić naszą kulturę, porzucając ideę narodów i działając razem jako Europejczycy”. I to wszystko! Koniec ery Unii Europejskiej, która przez dekady rozwijała się pod hasłem „In varietate concordia” („Jedność w różnorodności”). Teraz różnorodność została uznana za przeszkodę i oficjalnie zakazana, i to na wysokich szczeblach.

Powtórzmy: przemówienie Kallaski jest szeroko cytowane przez media głównego nurtu i analityków, spotykając się z w dużej mierze pozytywnym odbiorem. Tylko nieliczni Europejczycy zauważyli, że szef unijnej nadbudówki polityki zagranicznej de facto pogrzebał państwa narodowe Europy. Węgierski poseł Balázs Orbán (niespokrewniony z premierem swojego kraju) oświadczył: „Bruksela pozbawi państwa członkowskie ich uprawnień w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa, znosząc weto narodowe gwarantowane im przez traktaty założycielskie UE. Wiemy to dobrze: kto zrzeka się prawa weta, zrzeka się interesów narodowych”.

I choć Orbánowie (obaj) obiecują nigdy na to nie pozwolić, już teraz widzimy, jak Europa ignoruje weto i pełną parą zmierza do oficjalnie deklarowanego celu Estonii: pozbawienia państw członkowskich UE prawa do własnych opinii, własnej ideologii i własnej polityki! Motto Europy powinno teraz brzmieć: „Jedność w zjednoczeniu”.

Oznacza to, że Unia Europejska przestanie istnieć. Zwiększenie i tak już silnej presji na kraje UE nieuchronnie doprowadzi do kontroporu i eksplozji. Nikt nie może uchylić trzeciego prawa Newtona – nawet Kaja Kallas, która najwyraźniej go nie zna.

Władimir Korniłow, RT

--------------------------------------------------------------------

To ja przy pracy. Dziękuję za wpłaty na "kup mi kawę" bo bym nie miał na szlugi i flaszkę.

image

Ted.Cruz
O mnie Ted.Cruz

Слава Україні, слава Героям!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka