Wychodzi na to, że pisiorstwo odwróciło się od Kaczyńskiego. A skąd to wiemy? Liczby nie kłamią. Tyle Wam powiem. Europejski Kolektyw Analityczny Res Futura zbadał reakcje w sieci po informacji, że Jarosław trafił do szpitala. Zasięg informacji? 16 mln. I teraz uwaga

Komentarze, które wyrażają radość z hospitalizacji Jarosława Kaczyńskiego lub życzą mu śmierci stanowią 64% wszystkich wypowiedzi. 64%! Chyba nie chcecie mi wmówić, że to zwolennicy pana premiera Tuska i pana Żurka hejtują! Przecież oni mówią, że będą walczą z hejtem! A przecież oni robią, nie gadają!
Przecież jak pani Kamilka Gasiuk-Pihowicz napisze o pośle "szMateckim", to nie jest hejt. Jak nominowana na warszawiankę roku babcia Kasia krzyczy do Kaczyńskiego: "Jareeeek! Zaj***my cię niedługo", to nie jest hejt. Jak u Owsiaka na scenie grajek ustawia tłum na lewą i prawą stronę do wspólnego skandowania ***** *** to są emocje, a nie żaden tam hejt. Podobnie Jurasek jak czyni szyderę udając zbieranie pieniędzy na zakażonych sepsą, drąc japę, że tę sepsę "pokonają". A prezydent Krakowa Miszalski, to hasło wytatuował sobie w kampanii na czole. I wygrał! I teraz może najebion biegać z szczotką po krakowskich klubach i wprowadzać strefy czystego transportu.
A to nie wszystko! Tego samego dnia Hołownia był Olejnik i czytam, że komentarze dehumanizujące Szymona Hołownię to 24%. Ten segment obejmuje wypowiedzi, w których Hołownia był przedstawiany nie jako polityk, lecz jako: "szmata", "gówno", "gnida", "śmieć", "szczur", "narcyz, który powinien dostać z liścia od żony". Co te pisiory chcą od Hołowni, że tak go hejtują?
A ja pamiętam, jak Anna Maria Żukowska, poseł Lewicy, która forsuje przepisy o "mowie nienawiści" vel cenzurze, odpowiadając na słowa Szymona Hołowni, nawołującego w swoim stylu do "spokoju i cierpliwości" w kwestii aborcji, w jednym ze wpisów kazała mu "wyp***alać z tym spokojem". To samo słowo krzyczała zresztą ze sceny pod Sejmem do Kosiniaka i Kamysza pani Marta Lempart.
W tym wszystkim najbardziej szkoda Witka Zembaczyńskiego, bo on jest na tym hejcie najbardziej do tyłu. Obkleił wszystkie swoje samochody ośmioma gwiazdkami, a jak go pytano o tę wulgaryzację, to mówił: "Każdy mój pojazd posiada napis "je**ć PiS", bo dokładnie to oznacza te osiem gwiazdek. Jest to hasło przewodnie mojej misji politycznej i utożsamiam się z nim w stu procentach". Potem okazało się, że za malowanie tego hasła w przestrzeni publicznej ruscy płacili hajs, a Witek to hasło promował sam, za hajs po sprzedaży patelni z naleśnikarni, co mu padła.
I wiecie, co w tym wszystkim jest najzabawniejsze? Że oni naprawdę uwierzyli we własną bajkę. W bajkę o "społeczeństwie empatii", o "nowej jakości debaty", o "końcu nienawiści". Uwierzyli tak bardzo, że zaczęli budować państwo na języku pogardy, ale nazwanej inaczej: emocjami, performansem, aktywizmem, ekspresją.
Powstaje zasadne pytanie. Może więc nie ma żadnego "pisiorstwa, które się odwróciło od Kaczyńskiego"? Może nie ma żadnych obozów dobra i zła, tylko algorytmy, think tanki i politycy, którzy żyją z podgrzewania emocji, bo na spokojnym społeczeństwie nie da się zrobić kariery, bo wtedy trzeba byłoby być merytorycznym?
A może cały ten rząd – ze swoją walką z hejtem, komisjami od mowy nienawiści, tatuażami ośmiu gwiazdek i performatywną moralnością – jest jednym wielkim projektem PR-owym, w którym prawda jest tylko przeszkodą, a hipokryzja paliwem?
Może ci wszyscy słowobojni politycy są zwykłymi kłamcami? Może chodzi o to, że z nienawiści zrobili fundament politycznego systemu. Że na niej budują kampanie, kariery, granty, media, konferencje i autorytety? Że państwo stało się startupem pogardy? Przecież Dorotce Wysockiej-Schnepf z miłości do obiektywizmu aż nozdrza chodzą. Swoją drogą zawsze mnie zaskakuje, że jednak się nie stykają i nie odcinają jej zasilania. Z tej miłości do obiektywizmu oczywiście.
I zaryzykuję taką tezę, że jeśli w tym kraju wszystko jest narracją, wszystko jest performansem, wszystko jest "emocją", a prawda jest tylko przeszkodą – to może nie tylko ta walka z mową nienawiści jest fejkowa?
Może całe to państwo z mokrego kartonu jest już tylko jednym wielkim fejkowym projektem? A może my jesteśmy już tylko statystami, którzy jeszcze klaszczą, bo nie zauważyli, że scenariusz pisany jest już bez nich? W takim razie kto nam ten scenariusz nienawiści do Polski i samych siebie napisał w tej Gazecie Wyborczej, w tym Onecie i Newsweeku?
Zacznijcie w końcu myśleć. Zacznijcie w końcu nazywać kłamców kłamcami. Zacznijcie w końcu myśleć o własnym państwie jako rzeczy wspólnej, które można stracić. Zacznijcie być poważni, bo póki co daliście wciągnąć się w narracje i cierpieć. A będzie gorzej
https://x.com/Lemingopedia/status/2017128703252214270.
Inne tematy w dziale Polityka