Ta notka trafiła ponownie na NP (utracone są komentarze z NP), gdyż Logan był łaskaw obydwie moje notki wyrzucić, a mnie zablokować.
No i się zaczęło...
Lawina ruszyła...
Komisja Majątkowa, niechlubnej sławy, została zlikwidowana i teraz Kościół występuje z roszczeniami odszkodowawczymi bezpośrednio do sądów.
Rzecz idzie o grubą kasę, którą, oczywiście, ma wybulić Skarb Państwa, czyli my wszyscy - bez względu na stosunek do katolicyzmu.
Pikanterii sprawie dodaje fakt, że roszczenia dotyczą zwrotu gruntów, które zostały zagospodarowane na potrzeby obywateli.
Jezus, który z majątku osobistego posiadał jeno szatę, musi być nieźle zdumiony postawą Swoich - podobno - naśladowców. Szczególnie, że wielokrotnie wyrażał stosunek do spraw "ziemskich" słowami "Królestwo moje nie jest z tego świata"...
Tak sobie myślę, że ja też wystąpię do jakiegoś sądu, by wydrzeć parę zetów za wszystko, czego mnie komuna pozbawiła - począwszy od zasobów finansowych moich rodziców (nie dość, że złupionych powszechnym uwłaszczeniem, to jeszcze "wyciętych" przy wymianie pieniędzy w 1950 roku . Trochę grosza utopili też w Obligacjach Skarbu Państwa - na "wieczny nigdy", w związku z czym w domu się nie przelewało), poprzez atmosferę zaszczucia, ze względu na "nieprawomyślną" postawę mojego ojca (kto wie: może, gdyby nie to, byłabym słodką dzieweczką, a nie wredną jędzą?) po uciążliwości, jakich doznałam osobiście (np. nie mogłam studiować na upatrzonym kierunku, bo nie dysponowałam - jakże istotnymi w owych czasach! - punktami za pochodzenie robotniczo-chłopskie).
Pomniejsze szykany wspaniałomyślnie pominę. ;D


Komentarze
Pokaż komentarze (85)